sobota, 19 października 2013

Niall, prawdziwe uczucie.

Siedziałam w łazience na wannie, w ręce trzymałam jeszcze nie użyty test ciążowy. Bardzo bałam się wyniku, ale z drugiej strony mogłam być pewna że jestem w ciąży ponieważ już drugi miesiąc nie miałam okresu i czułam zapachy dwa razy bardziej... I te poranne mdłości - ten test niczego nie zmieni. Zostanę samotną matką, młodą dziewietnastoletnią matką. To czy ten test zrobie czy nie pozwoli mi tylko zaoszczędzić kilka dni, bo on się w końcu zorientuje i mnie zostawi.
Po moim policzku powoli pociekły łzy, kochałam go całym sercem a teraz przez jedną głupią noc mogłam go stracić. On sławny i przystojny ja zwykła dziewczyna. Spotykaliśmy się już dość trochę, bardzo staraliśmy się zachować nasz związek w tajemnicy i się nam udawało... I teraz przez to że jeden, jedyny raz poszliśmy do łóżka przed ślubem będę za to płacić. Pamiętam tamtą noc dokładnie, kolację przy świecach, romantyczną muzykę... Pamiętam jak wirowałam w jego objęciach po salonie... Rozbiliśmy wtedy wazon, upadliśmy na kanapę... Podał mi kieliszek czerwonego wina i położył się obok mnie, oboje mieliśmy świetne humory... Włączył telewizor, leciał jakiś horror - początkowo go oglądaliśmy i delektowaliśmy się świetnym winem ale w końcu go pocałowałam. Namiętnie. Bardzo namiętnie. Odwzajemnił mój pocałunek, zaczęłam ściągać mu koszulkę
-Poczekaj - powiedział.
-Nie chcesz, rozumiem - odparłam spokojnie.
-Chce, bardzo. Ale się boje, nie chce cię skrzywdzić. Jest między nami 5 lat różnicy, kocham cię. Ale boje się że cię skrzywdzę... - powiedział a ja go namiętnie pocałowałam.
-Też cię kocham, ale  rozumiem - odparłam i opadłam na kanapę.
-Nie, nie rozumiesz. Chciałem zapytać czy jesteś pewna.
-Tak - powiedziałam nie rozwarzając za długo. Znów nasze usta złączyły się w pocałunku, była między nami idealna symfonia. Jego poczałunki jeszcze nigdy nie były takie intymne, czułe ale i nachalne róenocześnie. Nie bałam się, teraz byłam już pewna że to on jest tym z którym chce przeżyć swój pierwszy raz. Tym który zasługuje na to bym z nim straciła dziewictwo. Niall powoli chodził z pocałunkami niżej. Obsypał nimi moją szyję, moje piersi i brzuch. Nie miałam już na sobie bluzki ani biustonosza natomiast on pozostawał w całym ubiprze, szybko się zrewanżowałam i pozbawiłam go koszulki okazując jego nieziemski tors... Przesunęłam ręką po jego ciele, starając się zapamiętać każdy szczegół tej idealności. Moja ręka wylądowała na rozporku jego spodno, bez problemu odpięłam guzik i zaczęłam je ściągać gdy ten chwycił mnie w tali i przewrócił na plecy i ściągnął ze mnie spódnice i zaczął wodzić palcami w okolicach mojej pochwy wywołują tym w moim brzuchu ogrom motyli... Dostałam jeszcze jednego soczystego buziaka, ponownie zapytał czy jestem pewna a po moim skinieniu zaczął wodzić językiem po moim ciele - niżej i niżej, aż w końcu dotarł do obranego celu. Jednym ruchem pozbył się mojej bielizny i zaczęła się zabawa. Gdy już nie mogłam wytrzymać z podniecenia, spowodowanego jego działaniami wyrwałam mu się. Początkowo zapewne pomyślał że chce uciec więc zwolnił uścisk w jakim siedziałam na nim, ale ja tylko zsunęłam się w dół i pozbawiłam go bolserek - co wywołało uśmiech na jego twarzy, mały ale zawsze uśmiech. Włożyłam jego członka do ust i zaczęłam powoli poruszać w przód i tył. Stopniowo poruszałam soraz szybciej przystając czasem by pobawić się językiem, on stawał się coraz twardszy ale w pewnym momencie Niall mi przerwał, podciągnął mnie w górę i zapytał czy chce czegoś więcej ja kiwnęłam głową, lecz widząc jego niepewność powiedziałam:
-Na pewno Niall, nie boje się. Kocham cię.
Tym razem udało mi się go przekonać i poczułam mały ból spowodowany tym że jego penis był już we mnie, początkowo Niall był bardzo powolny i delikatny. Więc postanowułam to szybko naprawić i szepnęłam żeby się o mnie nie bał. I mimo że wiedziałam że się boi poczułam jak porusza się coraz szybciej. Po niedłuim czasie jęczałam z rozkoszy co na samym początku przestaraszyło Nialla, ale mój pocałunek był wystarczającym dowodem na to że nie czuję się przez niego krzywdzona. W pewnym momencie wiedziałam że oboje jesteśmy blisko tego bo dojść, ból był nieziemski ale postanowiłam go wytrzymać dla Niall'a. Gdy wyprysnął poczułam że jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Oboje z Niall'em upadliśmy na kanapę on ciągle pozostawał we mnie.
-Byłaś dzielna - szepnął - wiem, że musiało cię boleć. Przepraszam starałem się być delikatny - powiedział i mnie pocałował.
-Nic się nie stało. Byłam przygotowana na ból,  wiem że bez niego by się nie odbyło - powedziałam.
Potem jeszcze długo rozmawialiśmy, nawet nie wiem kiedy zasneliśmy. Obudziłam się na zajutrz wtulona w Niall'a on już nie spał ale przypatrywał się mi.
I ta jedna noc zaważyła na wszystkim, na całym moim życiu. Byłam szczęśliwa że będę mieć dziecko o którym zawsze marzyłam, pamiętam jak pytał ile chce mieć dzieci a ja bez wachania odpowiedziałam że trójkę. Pamiętam jego uśmiech na tą wieść i słowa "kocham cię, oświadcze ci się, weźmiemy ślub i będziemy mieć trójkę dzieci" ale teraz to wszystko nie stanie się prawdą bo on się nie oświadczył, nie wzieliśmy ślubu a ja zaszłam w ciąże. A doskonale wiedziałam że on chce mieć dzieci po ślubie. Chwyciłam test pewniej i otworzyłam go... Wykonałam test a on wskazał dwie kreski teraz już miałam pewność... Jestem w ciąży i to może być koniec mojego pięknego związku.

~crazy lusterko
Przeprwszaam że tak długo nie pisałam ale nie mam siły ani czasu ostatnio. Podoba się mam kontynuwoać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz