-Nie, nie pozwalam ci wyjść. Jeśli nie chcesz jeść czekolady to nie jedzmy, zróbmy coś co chcesz.
-Liam, nie chodzi o to - zaczęłam i poczułam że w moich oczach zbierają się łzy - chodzi o to że pochodzimy z różnych światów.
-O czym ty mówisz, to nie ma znaczenia. Ważne jest to co się czuje. Nie zasobność portfela, wiek, pochodznie!
-Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham. Codziennie myślę o tobie. O tym co czuję. Ale ty jesteś sławny i bogaty a ja...
-Nie liczą się dla mnie pieniądze, dla ciebie też nie bo twoja matka zarabia więcej niż nauczyciel a mimo to byłaś ze mną.
-Ale mniej niż gwiazda pop! Mniej niż ty - przerwałam mu, a po moich policzkach pociekły łzy.
-Jak dla mnie mogłabyś mieszkać pod mostem i tak bym cię kochał. Nie liczy się to ile masz pieniędzy ale co czujesz! - powiedział i mocno mnie przytylił.
-Ja... Ja się boje - powiedziałam spokojnie i rozpłakałam się jeszcze bardziej.
-Nie masz czego, jestem tu. Już zawsze będę. Obiecuję - powiedział i dał mi całusa w czoło.
-Dlaczego ona płacze? - zapytał Louis, który najwyraźniej usłyszał i przybiegł na górę.
-Boi się - odpowiedział mu Liam przytulając mnie jeszcze bardziej.
-Czego?
-Że ją zostawię bo stwierdzę że nie jest dla mnie dość dobra. Zostaw nas samych, muszę z nią porozmawiać - powiedział Liam.
-Spoko, jak by co możesz na mnie liczyć. Pamiętaj że pomogę - powiedział Louis i wyszedł z pokoju.
Liam mnie mocno przytulił i nie puszczał mnie tak długo aż się nie uspokoiłam. Głaskał po głowie i nucił piosenki.
-Już dobrze?-zapytał kiedy się w końcu uspokoiłam.
-Tak, przepraszam po prostu to takie dziwne uczucie, kocham cię i nie chcę cię skrzywdzić - powiedziałam a po moim policzku pociekły kolejne, pojedyńcze łzy. Liam podniósł dłoń i z czułością otarł ciecz z policzków.
-Kocham cię i nigdy o tym nie zapominaj już na zawsze będziesz moją księżniczką. Nigdy, powtarzam NIGDY nie przestane cię kochać - powiedział i umieścił na moich ustach czuły pocałunek.
-Ja ciebie też - wymamrotałam i zamknęłam oczy, zasnęłam.
Liam zaniósł mnie na łóżko i przykrył koudrą a sam usiadł w fotelu.
Poczułam że nie ma go w pobliżu, otworzyłam oczy i odwróciłam się w jego stronę. Nie zdąrzyłam jeszcze nic powiedzieć a on już klęczał obok swojeo łóżka w którym spałam.
-Coś nie tak - zapytał z czułością.
-Tak - zdąrzyłam tylko powiedzieć bo mi przerwał.
-A co? - zapytał przestraszony.
-Ciebie nie ma obok - odparłam.
-Już to naprawimy - powiedział i położył się obok - a teraz lepiej? - zapytał.
-O wiele, wiele lepiej - powiedziałam posyłając mu zadziorny uśmieszek.
Liam objął mnie ramieniem, a ja szybko zasnęłam w akompaniamencie idealnej muzyki - bicia serca ukochanej osoby.
Przespałam jakieś dwanaście godzin co było moim rekordem, obudziłam się a budzik wskazywał piątą. Liam już nie spał, siedział na Twitterze, zerknęłam mu przez ramię i zobaczyłam miliony tweetów... Miłe i mniej miłe, niektóre wręcz okrutne. Po jego policzkach spływały pojedyńcze łzy.
-Nie płacz, ja cię wspieram - powiedziałam przekonana że płacze z powodu niemiłych wpisów.
-Płaczę, bo się boje - odparł spokojnie.
-Czego?
-Raczej o kogo... - odpowiedział nieprecyzyjnie.
-A więc o kogo? - nie dawałam za wygraną.
-O ciebie kochanie - powiedział i rozpłakał się jeszcze bardziej.
-Dkaczego? - zapytałm.
-Bo ludzie są okrótni, już wyzywają cię choć cię nie widzieli ale twierdzą że moja poprawa humoru może być spowodowana tylko i wyłącznie jakąś miłością i już cię nie lubią. Boje się że tego nie wytrzymasz - odparł spokojnie.
-Mając ciebie u boku zniosę wszystko - powiedziałam spokojnie.
Mocno przytuliłam Liama i zeszłam na dół. Postanowiłam że przygotuję śniadanie. Zerknęłam do szafek i lodówki, uświadomiłam sobie że ta kuchnia jest profesjonalnie wyposażona w sprzęt i jedzenie. A mając tyle.produktów postanowiłam nie iść na łatwizne przygotowując zwykłe kanapki... Wyciągnęłam więc makaron z szafki, do tego biały ser, przyprawy w tym oregano, pieprz, sól... Dobrałam do tego kilka pomidorów, ser żółty. Do dzbanka nalałam sobie wody i postanowiłam przygotować makaron z zapieczonym srem z przyprawami... Rzecz jasna w sosie pomidorowym. Gdy zaczynałam przygotowywać do kuchni wszedł Harry.
-Hej mała - powiedział i cmoknął mnie w czoło.
-Hej - odparłam.
-Czemu nie śpisz?
-Postanowiłm przygotować śniadanie, poza tym wyspałam się - odparłam.
-Może pomogę, skoro odbierasz mi moje zadanie - zapytał, a raczej stwierdził Harry.
-Weź zrób z serem skoro masz zamiar się wtrącać - odpowiedziałm, lekko naburmuszona.
-Nie złość się - stwierdził, podwinął rękawy i wziął się do pracy...
Po pół godzinie zapiekanka była już w piekarniku gdzie powinna się znajdować przez mniej więcej godzinę... Więc przygotowałam sobie i Harremu herbatę, zrobiłam też filiżankę herbaty dla Liama i zaniosłam mu do sypialni. Teraz wyglądał na jeszcze bardziej zdenerwowanego niż poprzednim razem.
-Co się dzieje? - zapytałam.
-Oni są dla ciebie okrótni - odparł.
-Ale nawet mnie nie znają, nie wiedzą nawet kim jestem - powiedziałam szybko.
-Boje się o ciebie... Załatwie ci ochronę.
-Nie, poradzę sobie.
-Ale....
-Nie, dam sobie radę. Nie martw się - powiedziałam i podałam mu herbatę.
Gdy chłopcy zeszli na śniadanie zegar wskazywał 7. Wydawać by się mogło że nikt tak wczas nie wstaje, ale oni jednak wstali. Podałam zapiekankę, Zayn nalał wszystkim kawy i usiedliśmy...
Śniadanie mijało spokojnie, aż do momentu w którym Liam wstał od stołu podszedł do mnie i...
-[t.i] czy uszczęśliwisz mnie i zostaniesz moją żoną ? Bym mógł spędzić resztę życia z kobietą którą kocham całym sercem...
W gardle mi zaschło, nie mogłam wypowiedzieć ani jednego słowa. Cisza przeciągała się w nieskończoność, widziałam skupienie chłopaków. Pot na czole Liama. Zdenerwowanie w jego oczach... Ta niepewność go męczyła a ja nie mogłam się wysłowić.
To koniec nie mamy dalszych części i nie wiemy czy pisać dalej czy nie bo i tak tego nikt nie czyta... Musimy to przemyśleć.
~Crazy Marchewa
~Crazy Lusterko
zabije was jeśli dalej nie będziecie pisać to jest po prostu świetne macie talent i macie dalej pisać. z poważaniem Horanek
OdpowiedzUsuńPiszcie dalej! Jest to jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałam. Powiem wam nawet, że możecie zrobić z tego osobnego bloga i wszystko bardziej rozwinąć i opisać więcej szczegółów. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNext ! Bo uduszę !! <3 świetny blog i nie ważcie się nawet myśleć o kończeniu go w takim momencie :)
OdpowiedzUsuńProooszę next ;)
OdpowiedzUsuńMożliwe że next będzie. Ale do końca października jestem zawalona nauką i nie mam siły ani czasu. Dodam jak tylko skończy się ten okropny czas. Potem mniej więcej będę mieć miesiąc luzu więc się postaram napisać 2-3 części :p
UsuńAle polecajcie, komentujcie i proście znajomych o komentarze bo to jest ogromna motywacja dla mnie a ja leń jestem (~crazy mirror)
Też jestem leniem xD i dopóki nie zaczęłam czytać blogów z imaginami 1D to nienawidziłam czytać a teraz nawet lekturę przeczytałam xD hehe
OdpowiedzUsuńKÓRWA! właśnie to przeczytałam i ten opisik ja nie jestem nikim!!!
OdpowiedzUsuńWiesz, trudno powiedzieć że ktoś czyta jeśli nie ma komentarzy. Liczba wyświetleń wcale nie pokrywa się z liczbą czytających.
UsuńJa nie mówię że każdy ma pisać komentarz, ale co 2-3 osoba by mogła. Wtedy było by wiadomo czy jest dla kogo pisać. Czy jednak nie.
Przepraszam, wiem że nie jesteś nikim. :) ;****
htttfsrhrrsujiykjsdf
OdpowiedzUsuń