wtorek, 24 września 2013

sobota, 7 września 2013

Nauczyciel Angielskiego - Liam Payne Kontynuacja...

Ale Li, kochanie... To jest... - zaczęłam ale gdy tylko ten na mnie spojrzał ucichłam. Nie chciałam kłucić się z kimś kto mnie kochał. Kogo ja tak szaleńczo kochałam - Dobrze, pójdę z tobą, tylko się na mnie nie złość
- Na ciebie nie potrafię się złościć, kochanie. - powiedział i złączył nasze wargi w namiętnym pocałunku.
- Ja tu ciągle jestem. I Simon także tu jest, zakochane ptaszki - powiedział Hazz w śmiechu wychodząc z pokoju. - Macie pięć minut albo Simon sam tu przyjdzie - powiedział gdy już drzwi były już prawie zamknięte. Spowodowało to że od razu wstaliśmy i Li zaprowadził mnie pod prysznic, tak bardzo kuszące było wciągnięcie go pod ten prysznic, albo wskoczenie z nim do tej ogromnej wanny, ale cóż - Oni mieli ważnego gościa a ja wskoczyłam na 2 miejsce.
- Dla mnie zawsze będziesz najważniejsza. Nie zapominaj o tym - szepnął mi do ucha jak by czytał w moich myślach. - Zejdź za chwilę na dół myszko... - dodał wychodząc z łazienki.

Gdy skończyłam brać prysznic wyciągnęłam koszule z szafy Liaśka w czerwoną kratkę i ubrałam do tego czarne rurki. Powoli i nie pewnie zeszłam na dół, gdzie chłopcy siedzieli z Simonem w salonie. Liam zauważył mnie jako pierwszy za jego wzrokiem powędrował Hazz i Louis, a już chwilę potem przyglądał mi się Simon. Stałam tak kilka minut, po czym z każdą kolejną sekundą traciłam odwagę. W końcu zapytałam:
- Czy coś nie tak ???
- Nie kochanie wyglądasz ślicznie - odpowiedział mi Liaś posyłając mi jeden z najpiękniejszych swoich uśmiechów.
- A więc to ty jesteś za to wszystko odpowiedzialna - powiedział Simon - Ale  to nie jest źle bo w końcu Liam jest szczęśliwy co sprawia że i ja jestem szczęśliwy... - powiedział, wstał, podszedł do mnie i mocno mnie uściskał - witamy w rodzinie.
- Aaaaa... - dałam rade wydusić z siebie tylko pierwszą literę alfabetu - Dziękuuuję...
- Ja uciekam chłopcy mam jeszcze kilka ważnych spotkań.
- Pa Simon - Krzyknęli chórkiem.
- Onnn o nas wiedziaaał... Chłopcy juuuż muu, o nas kilka dni wcześniej powiedzieli.
- Chcieliśmy pomóc- powiedział Hazz
- Właaaśnie... - Krzyknął Lou z kuchni.
- Nic się nie stało, ale może któryś z was mnie odwiezie do domu. trochę późno się zrobiło.
- Zostań na noc kochanie.
- Aleee... Moja mama powiedziała.
- Ja to załatwię - powiedział Harry i wyciągnął komórkę z kieszeni. A już po chwili spokojnie rozmawiał z moją mamą  po skończonej rozmowie oznajmił mi że mogę zostać jak długo chcę a on zaraz z chłopakami przywiezie mi ciuchy. I od niechcenia dodał, że moja matka z 2 dni wyjeżdża do Hiszpanii i Francji, i prosiła żebyśmy się tobą zaopiekowali.
- Jak ty to... Ale że jak... Ona, ty! - jąkałam się ze zdziwienia jak łarwo Harry owinął sobie moją matkę wokół palca. Mimo iż nie słyszałam tego co ona mówiła to doskonale wiedziałam, że nie próbowała nawet protestować.
- Dzięki Hazz, odwdzięcze się - powiedział Li i pociągnął mnie za nadgarstek do pokoju. Jego uścisk był pełen władzy, ale równocześnie delikatny.
- Kochanie, muszę pojechać po ubrania.
- Eeee... Nie musisz ja z Zaynem zajadę - powiedział Harrold, biorąc kluczyki z szafki, ciągnąc Zayna za sobą i nie dając mi czasu na protest.
- Chyba zostaliśmy sami - szepnął Li na ucho, obejmując mnie równocześnoe w pasie i przyciągając do siebie.
- Jest jeszcze Lou - przypomniałam.mu szybko.
- Nie, mnie nie ma - krzyknął Louis wychdząc z kuchni z pudełkiem lodów.
- Ale cie widze - powiedziałam z uśmieszkiem na ustach.
- Ale ja ide oglądać "Harrego Pottera", więc tak jakby mnie nie było.
- Tak, jak on zacznie oglądać to tak jakby go nie było kotku.

I mimo moich prób wylądowaliśmy w sypialni Liasia, ale jednak tym razem nie doszło do niczego. Liam zaprezentował mi swój zbiór książek i płyt. Po czym posadził w najwygodniejszym fotelu na świecie, a sam gdzieś wyszedł...
- Prawa czy lewa - zapytał jak tylko wrócił do pokoju.
- Lewa - odpowiedziałam bez wachania, a on wyciągnął zza pleców wielką tabliczke czekolady
- Dobry wybór - szepnął i usiadł w drugim fotelu.
- Li, co ty wyprawiasz - zapytałam.zdzwiona jego zachowaniem.
- Spędzam czas z ukochaną.
- Li, i tak już będzie zawsze?
- Ale jak? - zapytał zdziwiony moim.pytaniem.
- Liam, kocham cię ale między nami jest ogromna przepaść. Źle czułam się gdu byłeś moim nauczycielem, ale powtarzałam sobie - jeszcze tylko trochę, potem już nie będzie twoim nauczycielem. Potem ty powiedziałeś że rzucisz pracę a ja poczułam się winna i szczęśliwa równocześnie. A potem okazało się że jesteś gwiazdą... Między nami zawsze była przepaść - nie możemy zaprzeczyć. Może nie jesteśmy dla siebie stworzeni. Ja powinnam twraz wyjść i nie wrócić. I zdobię to dla naszego dobra. Zrozum mnie Liam. I pamiętaj ZAWSZE będę Cię kochać - powiedziałam, watałam i ruszyłam w stronę drzwi ale zanim zdąrzyłam wyjść zayrzymał mnie mocny uścisk dłoni Liama...

I co chcecie więcej? Jeśli tak to postaramy się jak najszybciej ~ crazy lusterko i crazy marchewa (daniej Malinowa Dama i Jagodowa Pani)

środa, 28 sierpnia 2013

Elounor

 Macie tutaj krótki imagin z Elounor :D
Na prośbę FP

Z Louisem parą jesteście już 2 lata. Układa wam się niesamowicie. Kochasz Louisa za to, że jest sobą. Wiele osób mówi, że jesteś jego damską wersją. Jest jeden minus bycia jego miłością... hejterzy. Otrzymujesz sporo hejtów, że na zdjęciach to nei ty. To jest okropne ale razem sobie z tym radzicie. Louis często płacze z tego powodu ale nie powinien się przejmować.
-Eleanor wychodzę.
-A premiera?
-Za chwilę będę kochanie a ty leć sobie coś kup.
-No dobrze, kocham cię.
Louis delikatnie musną twoje usta i wyszedł. Ubrałaś się i pojechałaś do sklepu. Kupiłaś sobie sukienkę i buty. Wszystko było w pośpiechu. W między czasie spotkałaś wiele fanek które chciały mieć zdjęcia z tobą. To było bardzo miłe. Po powrocie do domu od razu poszłaś się przebrać. Umalowałaś się i ułożyłaś włosy. Byłaś juz gotowa i zniecierpliwiona czekałaś na Louisa. Usłyszałaś dzwonek do drzwi. To pewnie Lou znowu zapomniał o kluczach. Poszłaś otworzyc drzwi a Louis wbiegł do domu i od razu pobiegł na górę. Zszedł już przebrany i pojechaliśmy na premierę. Była tam masa śpiewających fanek. Na początku było niesamowicie ale potem... kilka fanek podeszło i zaczeło cię wyzywać. To było okropne. Louis chciał wracać ale nie mogłaś mu tego zespuć. Starałaś się nie myśleć o tym ale się nie dało. Po powrocie do domu usiadłaś na kanapie i wyciagnełaś laptopa. Weszłaś na tt i czytałaś tylko te złe rzeczy. Zaczełas płakać a Lou od razu usiadł obok ciebie.
-Co się dzieje?
-Louis oni mnie nienawidzą!
-Oni się nie liczą...
-Musisz ze mną zerwać...
-Kocham cię i jesli będę miał coś zerwać to kontrakt!
-Nie Louis, nie chcę niszczyc ci życia.
-Zniszczysz je kiedy nie będziesz obok.
Louis otarł twoje łzy i pocałował cię. Był taki kochany. Wtuliłaś się w niego i zastanawiałaś się co będzie dalej. Louis był czymś przejęty. Wyraźnie widziałaś po jego minie, że nad czymś się zastanawia.
-Louis o co chodzi.
-Nie wiem...
-Powiedz.
-Czy ty chciała byś mieć dziecko?
Popatrzyłam na niego i uśmiechnełam się po czym go pocałowałaś. Zawsze marzyłaś aby mieć dziecko a teraz? Nigdy nie miałaś odwagi powiedzieć mu o tym. To było takie niesamowite. Wiedziałaś, że będziecie trwać wiecznie.Jednak przeszywał cię chłód od grona fanów. Oni cię nienawidzili... To było okropne. Kochałaś Louisa a Louis kochał ciebie. Patrzyłaś na jego łzy z twojego powodu. Chciała byś być inna, nie istnieć? Louis chwycił cię za rękę i poszliście do pokoju. Przebrałaś się i położyłaś. Louis wskoczył do ciebie.
-Co się znowu dzieje?
-Boję się.
-Czego?
-Jutrzejszego koncertu...
-Razem damy radę.
Louis otworzył laptopa i zaczą czytać komentarze pod zdjęciem z tobą. Nawet nie chciałaś na nie patrzeć ale Louis nalegał. Była tam kłótnia.
"Zostawcie ją! Dajcie im żyć."
"Jeśli Lou jest szczęśliwy to i my powinnyśmy."
"Podzieliłyśmy się...."
"To przez Eleanor!"
"To przez te puste idiotki a nie przez Eleanor!"
-Widzisz?
-Co? Te hejty?
-Nie, to że cię kochają.
-Daj juz spokój.
Odwróciłaś się plecami do Louisa i zasnełaś. Wstałaś bardzo wcześnie co nie było do ciebie podobne. Długo myślałaś nad twoim związkiem z Louisem. Postanowiłaś, że lepiej tego nie ciągnąć, lepiej dla niego. Zeszłaś na dół do kuchni i zrobiłaś śniadanie. Zaraz potem zszedł Lou. Uśmiechną się i cie przytulił. Chciał cię pocałować ale go odepchnełaś.
-Coś się stało?
-Musimy zerwać...
-Ale...
-Lou robię to dla ciebie.
Chwyciłas walizki i szłaś w stronę drzwi. Lou jednak nie dał ci wyjść. Chwycił cię za nadgarstek i przyciągną do siebie.
-Nie mozesz!
-Louis puść mnie!
Wyrwałas się i wyszłaś. Lou rzucił w twoją stronę czerwone pudełeczko. Odwróciłaś się i je podniosłaś. Bałaś się otworzyć ale zrobiłaś to. Lou patrzył na ciebie ze łzami w oczach. Wpudełeczku zobaczyłaś pierścionek zaręczynowy... Zacisnełaś go w pięści i poszłaś. Twój dom nie był daleko więc nie przebyłaś długiej drogi. W domu od razu usiadłaś i zaczełaś płakać. Patrzyłaś na pierśionek mokry od łez. Wiedziałaś jednak, że zrobiłaś dobrze, że jego kariera jest bezpieczna. Dzisiaj mieli koncert ale nie poszłaś. Oglądałaś go w telewizji. Gdy patrzyłaś na Louisa mówiłaś tylko pod nosem "dasz radę". Jednak Lou był tak przygnębiony, że ledwo się ruszał a w środku koncertu rozpłakał się. Zayn go przytulił... Było ci go tak szkoda... Spojrzałaś jeszcze raz na pierśionek i nałozyłaś go na palaec. Wyłączyłaś telewizor i poszłaś do swjego pokoju. Na szafkach stały zdjęcia Lou a ściany były opklejone plakatami. Tak dawno tu byłaś. W rogu stało radio z płytą. Nacisnełaś przycisk i usłyszałaś piosenki Little Mix. Od razu pomyślałaś o Perrie i o Zaynie. Są zaręczenie i nie długo wezmę pewnie ślub. Rzuciłaś się na łóżku i cała we łzach zansnęłaś przy muzyce. Ta noc była koszmarem. Słyszałaś karetkę, wołanie o pomoc. Widziałas zakrwawionego Louisa. Najgorsze było to, że nie mogłaś się obudzić. Słyszałaś swoje imię wypowiadane przez Louisa jego głos był coraz cichszy aż w koncu znikną. Nagle zerwałas się z łóżka i coś tchneło cię aby biec do Louisa. Nawet się nie przebrałaś ani nie zamknełaś domu. Twoje oczy były napuchnięte od płaczu. Gdy dobiegłaś do dom uLouisa zaczełaś dzownic dzwonkiem. Nagle zaspany Lou otworzył ci drzwi.
-Co ty tu...
Nie dokonczył bo od razu rzuciłaś się mu na szyję. Nie mogłaś opanować płaczu. To wszystko było pomyłką.
-Przepraszam Louis...
-Ale dlaczego jesteś tu w środku nocy?
-Przyśnił mi się wypadek...
Louis chwycił cię za ręce i patrzył prosto w twoje oczy. Nagle spuścił wzrok i zobaczył pierścionek na twoim palcu. Usmiechną się pod nosem i pocałował cię. Zaprosił cię do środka i resztę nocy spędziłaś z Louisem. Niestety nastepnego dnia też miał koncert na który musiałaś iść. Wstałaś tuz przed koncertem. Nie wiedziałas dlaczego tak długo spałaś. Po otworzeniu oczu zobaczyłaś twój tlen, Louisa. Był dla ciebei bardzo ważny. Uśmiechną się i pocalował cię. Wstałaś z łóżka i poszłaś szybko się zbierać. Nawet nie jedliście śniadania tylk owyszliscie i pojechaliscie na koncert. Było tam mnóstwo fanów. Chłopcy zaśpiewali kilka piosenek a potem Lou wyciagna cię na scenę. Chwycił cię za rękę z perścionkiem i uśmiechną się.
-To jest moje szczęście.
Jednak zamiast oklasków słyszał coś co doprowadzało go do szału.
"Eleanor to dziwka"
To były ostatnie słowa fanów. Louis zdenerwował się a ty ściskałas jego rękę coraz mocniej. Zaczełaś płakać. Louis gdy tylk oto zauważył upóścił mikrofon.
-Jeśli wy nie umiecie zaakceptować jej,  ja nie potrafię akceptować was!
-Lou nie...
-Eleanor muszę! Odchodzę z One Direction!
Fani ucichli. Nikt nic nie mówił. Chłopcy patrzyli na Lou i na ciebie. Louis cię przytulił i już schodziliście ze sceny gdy nagle usłyszeliście Nialla.
-Jeśli Louis to ja też.
-Bez was nie ma zespołu ja również ochodzę.
-Niall, Lou, Harry...no więc ja też.
-Chłopaki sam tu nie będę.
Otstanie słowa dobiegały z ust Liama. Wszyscy zeszliście ze sceny. Było strasznie ciho aż dziwnie. W garderobie chłopaki byli smutni. To był koniec ich różowego życia i wszystko to była twoja wina. Czułaś się winna.
-Prosze was wróćcie tam...
-Daj spokój i przestań myśleć, że to twoja wina.
-Ale tak jest!
Pobiegłaś na scenę i chwyciłaś mikrofon. Zaczełaś krzyczeć "One Direction". Wszyscy fani zaczeli krzyczeć z tobą. Nagle Lou wybiegł na scenę.
-Chodź...
-Nie, nie zejdę dopóki nie będzie One Direction.
Chłopaki weszli na scenę spowrotem. Lou chwycił cię za ręce i patrzył na ciebie.
-Dziękuję.
Pocałowaliście się a reakcja fanów juz nie była taka sama. Wszyscy zaczeli się cieszysc i klaskać. Potem nadeszło M&G którego tak się bałaś. Jednak wszystko cie zdziwiło. Fanki najpierw podchodziły do ciebie. To było słodkie. Nastepnego dnia ujrzałaś mase artykułów.
"Eleanor bohaterką Directioners"
Wszyskie komentarze były pozytywne a twitty do Lou...
"Musisz się z niż ożenić."
"Jest dla ciebie idealna."
To było piękna... Poczułaś się deceniona. Wszystko już wyglądało inaczej. Wasz ślub nieco się przyśpiewszył. Spodziewałaś się jakiegos wybryku ale Lou przeszedł sam siebie. Zorganizował ślub w Paryżu bez twojej wiedzy. To była najlepsza niespodzianka w twoim życiu.

~ Leeroy

wtorek, 27 sierpnia 2013

Harry - część 1... ('Być zdzirą')

        Spacerowałam po parku już od kilku godzin. Mój ukochany rzucił mnie dla jakiejś zdziry. W czym ona była lepsze. Dlaczego faceci je wolą? Chce mieć zdzirę... a niech ją ma. Ale ja też się zmienię - też stanę się zdzira. Jeszcze pożałuje.
Gdy tak rozmyślałam nagle wpadłam na chłopaka, który rozlał mi cała swoją kawę na białą sukienkę. Myślałam ze go zabije ale gdy zobaczyłam burze loków i te zielone tęczówki od razu mi się odechciało krzyczeć, aż nie zaczęła mi prześwitywać sukienka. Na początku go nie poznałam dopiero później zdałam sobie sprawę kto to był.
- Jej - powiedziałam - znaczy hej...
- Nie martw się często tak reagujecie - powiedział.
- ReagujeMY - zapytałam naciskając na końcówkę - jakie my.
- Fanki -odpowiedział.
O no tak jaka ja głupia mogłam pomyśleć... I nagle zdałam sobie sprawę że moja sukienka prześwituje cały przód myślałam że się ze wstydu spale.
- Masz, załóż- powiedział Harry podając mi swoją marynarkę.
- Ale nie mogę - o matko na zewnątrz byłam opanowana a w środku skakałam ze szczęścia piszczałam w środku...
- Możesz- odpowiedział.
- Wszystkie fanki oblewasz i dajesz im marynarki?
- Nie ty jesteś pierwsza- odpowiedział mój idol.
Myślałam ze zaraz tam zemdleje. Założyłam marynarkę.
-Dziękuje - zdołałam wydusić.
- Płakałaś? - spytał po chwili.
- Nie ważne - powiedziałam.
- Dla mnie ważne -odpowiedział Harry. I choć wiedziałam że jest on kobieciarzem to postanowiłam powiedzieć mu o tym że chłopak złamał mi serce i zabawić się z nim.
Opowiedziałam mu całą historie o moim eks i ogólnie. A potem zaczęłam flirtować. Harry szybko się dołączył i już po kilku minutach siedziałam w jego objęciach i całowałam się z nim. Początkowo byłam bliska zauroczenia ale szybko się ogarnęłam... - Masz być suką i zdzirą [t.i] powtarzałam.
Gdy katana Hazzy już nie pomagała to postanowiłam go poprosić żeby mnie odwiózł... Jednak Harry zamiast mnie odwieźć do domu to zawiózł mnie do siebie. Przez chwile czułam się jak uprowadzona ale to z czasem mięło.
Harry wyciągnął mnie z auta i na rękach zaniósł do domu. Jak tylko zamknął drzwi zaczęłam go namiętnie całować nie obchodziło mnie to ze to będzie to tylko jedna noc a on potem zniknie. Przestało się to dla mnie liczyć. Po około 10 minutach ciągle się całując wylądowaliśmy na jego łóżku..
- Na pewno tego chcesz - zapytał z czułością.

To początek, chcecie więcej ?
~ Malinowa D. Zmieniam podpis na Crazy Marchewa i jagodowa zmienia podpis na crazy Lusterko mozecie nas znać z fb.

piątek, 23 sierpnia 2013

Imagin z Harrym ~Leeroy

Łapcie imagina bo dawno dodawałam :)
Tamtego nie skoncze sory ale nie mam pomysłu i i tak nikt nie komentował ;pp
Na gifach jest moja sliczna koleżanka.
Imagin jest dla Dominiki Małyskiej :**

Miałaś na imię Dominika i miałaś 17 lat. Od dawna bardzo chciałaś spotkać One Direction ale nie miałaś okazji. Pewnego dnia oglądająć telewizor usłyszałaś, że można wygrać darmowe bilrty na M&G. Od razu pobiegłaś po telefon i zaczełaś dzwonić. Ponad 10 osób brało udział w konkursie jako ty.  Gdy nagle usłyszałaś dzwoniacy telefon mało nie spadłaś ze schodów. Okazało się, że to twoja przyjaciółka.
-Nie mam czasu!
-Mam bilet na M&G!
-Mam czas.
-No i wież ja ich nie...
-Dasz mi bilet?!
-Aleś ty kochana, jestes moja przyjaciółką więc jasne.
-To super kocham cię!
-A otworzysz drzwi?
Pobiegłaś do drzwi aby otworzyc przyjaciółce i od razu rzuciłaś jej się na szyję. Dała ci bilet i niestety zaraz musiała iść bo jechaąl do cioci. Wystarczył ci tylko bilet do Londynu. Miałaś już kupiony więć od razu spakowałas się i wyiegłaś z domu. Miałaś tylko nadzieję, że będzoiesz na czas. W tamtym momecie nie interesowało cie gdzie przenocujesz ani nic innego, chciałas tylko ich zobaczyć, zobaczyć swoich idoli na co czekałaś 3 lata. Pojechałaś taxówką na lotnisko i ledwo wyrobiłaś sie na samolot. Wsiadłaś do samolotu i ulżyło ci. Jednak o jednym nie pomyślałaś. Bałaś sie latać! Musiałas jakos to zrobić. Usiadłaś i po prostu zamknełaś oczy po czym włączyłaś muzykę w której sie zatraciłaś. Lot mina szybko i juz na 2 dzień byłaś w Londynie. Miałaś tylko 2 godziny na dotarcie na M&G. Poszłaś aby kupic sobie jakies ubrania i ruszyłaś w stronę budynku. Na miejscu była wielka kolejka do sprawdzania biletów. Stałaś w kolejce dobrą godzinę. Gdy nagle zobaczyłaś, że jesteś 3! Przed tobą była dziewczyna i mała dziewczynka na wózku...Nagle dziewczynka powiedziała, ze zgubiła bilet ale go miała. Jej mama zaczeła go szukać ale nic...Dziewcyzna przed tobą nawet nie zareagowała i wbiegła. Ochroniarz już wyciągał rękę po twój bilet ale w ostatniej chwili skierowałaś go w stronę małej, zapłakanej dziewczynki.
-Tobie jest bardziej potrzebny.
-Nie mogę...
-Mozesz, leć.
Dziewczynka wzieła bilet i ze łzami w oczach wjechała na salę. Jej mama stała obok ciebie i patrzyła na ciebie.
-To wiele dla nas znaczy...
-To nic wielkiego.
-Na prawdę jesteś wielka...Ona ich kocha i marzyła o tym a ty spełniłaś jej marzenia. Ma raka i jej życie jest policzone...
-Na prawdę sie cieszę, że to zrobiłam.
Usmiechnełaś się przez łzy i poszłaś. Nie wiedziałaś gdzie idziesz po prostu bąkałaś się ulicami. Było już bardzo ciemno. Słyszałas tylko dobiegające dźwięki z koncertu...Właśnie się skonczył. Ludzie zaczeli się rozjerzdżać i poczułaś się pewniej. Szłas przed siebie ze srachem w oczach. W koncu poddałaś sie i usiadłaś na krawężniku. Nagle podjechał jakiś samochód który opryskał cie wodą. Byłaś strasznei wkurzona. Juz miałaś zacząć krzyczeć gdy nagle z auta wysiadł przystojny chłopak w loczkach. Domyśliłaś się, że to Styles.
-Bardzo cie przepraszam!
-Nic się nie stało.

-Pojedziesz ze mną do domu.
-Nie, na prawdę nie trzeba.
-Daj spokój wsiadaj.
Twoje zachowanie było dziwne. Gdy go zobaczylaś zareagowałaś bardzo normalnie. Gdy zaproponował ci, że pojedziecie do niego ty tego nei chciałaś? Jednak wsiadłaś. Zajechaliście przed wielki dom, wille? Harry otworzył ci drzwi i chwyciłza rękę. Weszliscie do środka i od razu Harry dał ci koc.
-Musisz ściagnąć te mokre rzeczy.
-Ale tu?!
-No wież jak chcesz...
Zaczełaś się śmiać i poszłaś do lazienki.
-Ej poczekaj mam dla ciebieu brania.
-Nie mogłeś wcześniej!
-Nic nie widziałem!
Harry rzucił ci koszulę i wyszedł. Zaczełaś się śmiać po cyzm przebrałaś sie w koszulę i zeszłaś na dół. Usiadłaś na kanapie i myślałaś co ty tu w ogóle rboisz?!
-Chcesz herbatę?
-Ty sie pytasz czy ja chcę herbatę?!
-A to źle?
-Przed chwilą wszedłeś do łazienki chociaż dobrze wiedziałeś, że tam jestem!
-To nie było zamieżone.
-Akurat.
-No dobra moze i tak, ale masz niesamowitą figurę.
Uśmiechnełaś sie a Styles złapał cie w biodrach. Wasze twarze były tak blisko siebie. Nie mogłaś się powstrzymać i przegryzłaś usta. Harry tylko się uśmiechną i pozostawiająć ciebie w smaku poszedł po piwo.
-Jesteś pełnoletnia, tak?
-A tak szczerze to jeśli powiedziała bym nie i tak dałbyś mi piwo i pocałował mnie?
-Tak, ale tylko pytam.
-Za 3 dni już tak.
Harry usmiechna się i usiadł obok ciebie. Wypiliście jedno piwo, drugie, trzecie a potem czwarte. Dalej juz nie liczyłaś nawet nie pamietałaś co się działo. Rano obudziłaś się w rozpiętej koszuli leżąc obok Stylesa. Loczek jeszcze spał ale był w samych bokserkach. Jego ręka spoczywała na twoim brzuchu. Przeszedł cię przyjemny dreszczyk chociaż powinnaś się wkurzyć.
http://stream2.gifyo.com/pictures/220130816/large/1071053e6b84527f336b95682760a760-388412291.gif
Nagle Harry otworzył oczy i od razu zeskoczył z łóżka. Widać było, że sie tym wszystkim przeją.
-Przepraszam!
-Ale o co ci...
-Na prawdę nie wiedziałem co robię.
-Harry!
-Tak?
-Co kolwiek sie stało nie masz za co przepraszać.
 Wstałaś i stanełaś na przeciwko niego. Czułaś na sobie jego oddech. Deliktanie się do siebie zbliżaliście ale tym razem to ty pozostawiłaś mu porządanie. Odepchnełaś go delikatnie ręką i z uśmiechem zeszłaś na dół. Nie wiedziałas co sie z tobą działo. Pragnełaś Harrego i tylko o tym myślałaś. Za chwile i on zszedł do ciebie. Staną obok i zaczą gotowac wodę na herbatę. Czułaś jego prefumy...nie mogłaś sie powstrzymać od pocałowania go. Już chciałas sie do niego odwrócić gdy nagle podniósł cie i posadził na blad.
-Słuchaj jeśli zaraz mnie nie pocałujesz na trzeźwo to ja oszaleję.
Objełaś go nogami i pocałowałaś. To był długi i namiętny pocałunek. Odpłynełaś... Zawsze chciałaś go zobaczyć a teraz siedzisz u niego na szafce w rozpiętej koszuli całujac go i błądząc ręką po jego torsie. To było nieziemskie uczucie. Gdy tylko oderwaliscie sie od siebie ujrzałaś jego wzrok na tobie jednak już nie na oczach. Podniosłaś mu głowę i uśmiechnełaś się.
-Czy to znaczy, że jesteśmy razem?
-Tak!
-I mogę ci powiedzieć, że właśnie za ścianą stoja chłopaki z zespołu i jesli się odsynę i mnie puścisz to zobaczą seksowne ciało któro juz nalezy do mnie?
-Harry!
-Spokojnie.
Chwyciłaś Harrego a on zaniósł cię do pokoju. To było takie śłodkie. Ubrałaś to co wczoraj i zeszłaś na dół. Zamarłaś gdy zobaczyłaś 5 cudów świata siedzących na kanapie. Wszyscy rozmawiali nawet nei można było stwierdzic o czym. Śmiali sie z siebie. Harry zoabczył, że jesteś i podbiegł do ciebie. Chwycił cię za rękę i podszedł do chłopaków.
-To moja dziewczyna rozumiecie?!
-Taaa, mogłem ją zabrać do mnie.
-Zayn zamknij się!
Harry na dowód pocaował cię ale zrobił to tak spontanicznie, że nie wyszło to najlepiej. Klepną cie w tyłek i usiadł na kanapie. Wszyscy ledwo sie na niej zmieścili ale ty miałaś zawsze miejsce. Wcisnełaś się na kolana Stylesa i oglądałas z nimi komedię. Nie mogłaś sie skupić na filmie bo Harry błądził ręką po twoim ciele i czułaś jego wzrok na piersiach.
-Harry przestań!
-Ale co ja robię?!
-Już ty dobrze wież co a ja nie mogę się skupić na filmie.
-Ale my go wcale nie musimy oglądać.
-A ty przypadkiem nie masz sesji?
-No mam ale potem.
-Za mało czasu kotek.
Harry miał juz w głowie tysiąc myśli jak by to zrobić. Nagle usmiechną sie triumfalnie. Wymyślił coś a ty zastanawiałaś się przez resztę filmu o co chdzi. Po filmie wszyscy wstali i wyszliscie na dwór. Pojechałaś z Harrym ale ty prowadziłaś. Gdy zajechaliscie na miejsce od razu przywitała was stylistka chłopców. Weszliście do środka i chłopcy szybko pobiegli do garderoby. Styles chwycił cie za rękę i pociągną ze sobą do garderoby.
-Tylko kilka zdjęć poczekaj.
-Ok leć.
Wszyscy się przebrali i poszli. Mieli zrobić którką sesje i mieć przerwę a potem kolejną. Te minuty strasznie sie ciagnely i przemieniały w godizny. Gdy zobaczyłaś Harrego idącego w twoją stronę ucieszyłaś się.
Loczek od razu nie zatrzymująć się złapał cię za rękę i poszliscie w stronę małego pomieszczenie.
-Nareszcie mam cię tylko dla siebie.
http://stream2.gifyo.com/pictures/220130818/large/2047a20e5ba542e3d2fcb432e6c543b5-180406071.gif
Harry wzią twoją rękę i połozył na swoim torsie. Przeszedł cię miły dreszczyk. Wiedziałas jednak, że nie mogliście tego zrobić w garderobie. Harry zębami próbował ściągnąć ci ksozulkę ale w odpowiednim momecie zareagowałaś.
-W domu.
Wyszliscie całująć sie z pomieszczenia do całej garderoby. Chłopcy stali i smiali się zasłaniająć oczy dla beki. Gdy się już odkleiliście od siebie Harry nawet na moment nie chciał puszczać twojej reki. Nagle do garderoby weszła ich stylistka i powiedziała, że możecie juz jechać do domu. Harry popatrzył na ciebie i zaczą syzbk osie przebierać. Podniósł cie i zaniósł do auta. Pojechaliscie w stronę domu. Na miejscu byliście bardzo szybko bo o to Harremu chodziło. Od razu przekręcił drzwi i poszedł do sypialni za tobą. Zanim sie obejrzałaś jego ręce spoczywały na twoim ciele.
-Ale ja żartoałam.
-A ja nie.
Delikatnie musną twoje usta. Chciałaś tego ale musiałaś sprawdzic jego reakcję. Zaczełaś się cofać ale on nie odpuszczał. Jego silne dlonie nie zamieżały cię puszczać.
-Może chłopaki wpadną potem więc nie mamy zbyt wiele czasu.
-Znając was nawet nie wiem jakim sposobem ale skończę w bikini.
-Chyba nie myślisz, ze na to pozwolę jesteś tylko moja.
Styles podszedł do ciebie bliżej i zaczą cię całować. Po chwili byliście już w łóżku. Byłaś zdenerwowana. Harry to zauważył.
-O co chodzi?
-O nic.
-Jeśli nie chcesz tego robic ze mną to...
-To nie o to chodzi, kocham cię ale jeszcze nigdy tego nie robiłam.
-Będę delikatny.
Harry usmiechną się i zaczą znowu cię całować. Po chwili wszedł w ciebie. To było niesamowite uczucie. Usłyszeliscie dzwonek do drzwi i od razu zaczeliscie się szybko zbierac. Byłas bardzo rozkojarzona bo myślałas tylko o Harrym. Zeszłaś na dół i otworzyłaś drzwi w których stali chłopcy. Jka zwykle wparowali bez słowa. Wszysyc usiedli na dywanie.
-O nie.
-Kocham cię
-Ja ciebie też ale nienawidze grać z wami w butelkę.
-Oj przestań będzie Perrie, Eleanor, Danielle i Sophia.
-No dobrze.
Harry sie pocałował. Poszłaś otworzyc drzwi dziewczynom ale to co zobacyzłas bardzo cie zabolało. Sophia była nową dziewczyną Liama przez co dziewczyny odepchneły Danielle. Stała z tyłu i nie odzywałą się. Wpuściłaś je do środka a Danielle przytuliłaś.
-Kocham cię.
-To boli...
-Dasz radę Dan.
http://stream2.gifyo.com/pictures/220130816/large/7d85c1306c241f1e6cf2e809c15c44dd-939348523.gif
Usiadłyście w kółku i czekałyscie na zakręcenie butelką. Nienawidziłyscie obie tej gry. Nie wiedziałas czemu ale miedzy wam icoś było. Byłyście sobie bardzo bliskie. Jako pierwszy zakręcił Lou. Na ich nieszczęście wypadło na Danielle.
-Kto jest teraz dla ciebie najważniejszy?
-Ja nie mogę...
-Dobrze wiemy, że Liam!
To było okropne. Danielle rozpłakała się i uciekłą do innego pokoju. Liam patrzył na nią ze  łzami w oczach. Oni byli sobie przeznaczeni. Pobiegłaś za Danielle. Usiadłas obok niej na łóżku i podałaś jej chusteczki. Mocno ja przytuliłaś.
-Kochałaś go?
-Nadal kocham.
-To dlaczego o niego nie zawalczysz?
-Bo teraz jest szczęśliwy a dla mnie jego szczęście jest najwazniejsze.
Nagle Liam wszedł do pokoju. Wyglądało na to, że wszystko śłyszał. Wstałaś i zostawiłaś ich samych. Liam usiadł obok Danielle i nie wiedział co ma powiedzieć. Dan Miała już wstawać ale Liam złapał ją za nadgarstek.
-Porozmawiajmy.
-Nie mamy o czym...
-Kocham cię.
Danielle i Liam się pocałowali. Byłaś taka szczęśliwa. Zeszłaś na dół i zobaczyłaś... Harrego i Sophi. Całowali sie w kuchni, to juz nie była butelka. Stanełaś w drzwiach kuchni i patrzyłas na nich z płaczem. Nagle zobaczył cię Harry.
-Kochanie...
-Nie!
Wybiegłaś z domu. Zaczełaś biec przed siebie. Nic nie widziałaś bo było strasznie ciemno. Nagle usłyszałaś znajomy głos wołajacy twoje imię. To była Danielle. Biegła trzymająć Liama za rękę. Podbiegła do ciebie i przytuliła cię.
-Jak ja mogłam byc taka slepa!
-Przestań proszę.
-Masz szczęście, że trafiłaś na Liama.
-Mam szczęście, że trafiłam na wspaniałe Directioners które wspierały mnie przez cały czas.
-Dan uwielbiam cię.
-Harry na ciebie nie zasługuje.
Przytuliłyscie się jeszcze raz i pojechaliscie wszyscy do domu Danielle. Dan zrobiła ci herbatę a Liam był bardzo zamyślony. Myślał pewnei co zrobic z Sophi.
-Liam ona ma Harrego.
-Nie chodzi o to...
-A co się dzieje?
-Jak ja mogłem zostawic Danielle? Ona jest całym moim zyciem każda chwila bez niej była okropna.
-Rozumiem cię.
Danielle wróciła do was a Liam od razu ja pocałował. Przypomniałaś sobie pocałunki Harrego. Danielle pokazała ci pokój i od razu poszłaś spac. Twoje zycie legło w gruzach. Miałaś zamiar jutro lecieć do Polski. W nocy słyszałaś tylko wiele dźwieków ale w tym sie lepiej nie rozpisywać. Wstałaś rano i zrobiłaś wszystkim śniadanie. Gdy Danielle i Liam zeszli na sniadanie od razu postanowiłas o wszystkim im powiedzieć.
-Słuchajcie ja...
-Co się stało?
-Wyjeżdżam do Polski.
-Dzisiaj?
-Tak.
Nikt już nic nie mówił. Poszłaś na górę po swoja torebkę i poprosiłaś Liama aby zawiózł cię na lotnisko. Stałaś i czekałas na samolot. Liam caly czas trzymał cię za rękę.
-Będziemy tęsknić.
-Odzwiedzajcie mnie.
-Jasne.
Nagle uslyszałaś, że chodzi o twój samolot. Ruszyłaś w stronę samolotu gdy nagle zobaczyłaś na niebie napis zrobion ysamolotem "Kocham cię Dominika ~Harry" to było niesamowite. Nagle ktoś zakrył ci oczy. Odwróciłaś się a tam stał Harry. Zaczełaś płakać ale on cie przytulił.
-Przepraszam.
-Dlaczego nie jesteś na koncercie?!
-Jestes o wiele warzniejsza niż jakis koncert.
-Ale ty pocałowałeś...
-Nie ja tylko ona pocałowała mnie.
-Harry ja mam samolot...
Ze łzami w oczach ruszyłaś przed siebie. Harry jednak nie dawał za wygraną, walczył. Podbiegł do ciebie, uklękna przed tobą i chwycił cię za ręce.
-Błagam cię wybacz mi.
http://stream2.gifyo.com/pictures/220130816/large/6cf8f844301acba8ba15a4fcf9d6c3f5-975127627.gif
Nie mogłaś mu odmówić. Chciałaś z nim być, wiedziałaś, że bez niego nie będzie tak kolorowo. Popatrzyłaś na niego i go przytuliłaś. Harry uśmiechną się i od razu zabrał cie na koncert. Stałaś spokojnie za kulisami i patrzyłaś kto jest twoim chłopakiem. Nagle chłopcy zaczeli śpiewać little things. Harry podbiegł do ciebie i chwycił cię za rękę. Wyprowadził cię na scenę i śpiewal tylko dla ciebie. Fanki były wzruszone. Po piosence Harry wzią mikrofon i odwrócił się.
-Teraz zrobię coś abyś już mi więcej nie uciekła.
-Co?
Harry klękną przed tobą i wyciągną czerwone pudełeczko w kształcie serduszka. Gdy je otworzył zobaczyłaś pierścionek.
-Wyjdziesz za mnie?
-Tak!
Harry nałożył ci pierścionek na palec i przytulił cię. Patrzyliście sobie w oczy aż w koncu się pocałowaliście. Harry usmiechną się i nagle usłyszałaś muzykę do nowej piosenki. Wszyscy zaczeli skakać. To było niesamowite ile się zdarzyło w tak krótkim czasie. "Tak" powtórzyłaś również za kilka lat...


Nie wyszedł mi przepraszam :C
Piszcie czy może być :)
~Leeroy

środa, 14 sierpnia 2013

Przepraszam

Hej kochani! Niestety drugi rozdział opowiadania z Niallem dodam po wakacjach :( za 4 dni wyjeżdżam i nie mam czasu napisać nic dłuższego . Obiecuję dodać po wakacjach długi rozdział :*
Daria

sobota, 10 sierpnia 2013

Imagin Harry #3

Dałam go wczoraj ale ktoś mi usuną -,-
Miłego czytania ^.-

Rose:
Nie pamietam co się działo bo byłam kompletnie pijana.
Gdy rano otworzyłam oczy nie było tam Nicol, nie było tego miejsca. Zamiast wszystkiego był Liam. Nie wiedziałam co mam robić bo najchętniej bym go uderzyła. Miałam najczarniejsze myśli. Już chciałam otworzyc usta i na niego krzyczeć ale on był pierwszy.
-Nie, nie wykorzystałem cię.
-Ale jak ja się tu...
-Byłaś pijana i powiedziałas mi wiele rzeczy, chciałaś mnie pocałować ale w ostatniej chwili oddaliłem sie bo nie wiedziałem dlaczego to robisz, nie miałem zamiaru puszczać cie o 1 w nocy kompletnie pijanej na ulice Londynu, chciałas ze mna spać no więc położyłem sie obok ale nic nie zaszło.
-Dziękuję Li...
Miałam łzy w oczach. On mi tak pomógł a ja chciałam go oskarżać o najgorsze. Liam podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.
-Już dobrze.
-http://media.tumblr.com/tumblr_m4mv3npykl1r3fhkp.gif
-A co do wczoraj...
-Wyjasnij mi co ci mówiłam...
-Powiedziałaś, że zakochałaś sie we mnie jeszcze wtedy kiedy przyszłyście z Nicol po pokój, to prawda?
-No wież...tak.
Posmutniałam. Nie wiedziałam jak Li zareaguje. Jednak on tylko popatrzył na mnie i pocałował mnie. To było takie piekne. Niestety zadzwonił mój telefon, to była Nicol. Nareszcie się odezwała.
-Hej Rose!
-Hej Niki.
-Chyba jestem z Harrym!
-A ty mi przerwałaś pocałunek z Liamem.
-Aaaa! Musimy sie psotkać!
-Jasne. Jutro idziemy na ten pokaz to może co byśmy kupiły?
-Ok to za 30 min w galeri.
Rozłączyłam się a Liam stał uśmiechnięty bo prawdopodobnie słyszał całą rozmowę. Usmiechnełam się do niego i dokończyliśmy pocalunek.
-Musze zmykać.
-Podwioze cię.
Wsiadłam do auta i pojechaliśmy do domu. Zaprosiłam Liama do środka chociaż miałam się przebrać i wyjść. Poszłam do pokoju i ubrałam sukienkę. Jednak Liam musiał pomóc mi ją zapiąć.
-Li pomozesz?
-No jasne.
Nagle sukienka sie z ciebie zsuneła. Liam zakrył oczy a ty zaczełaś sie z niego smiać.
-Na prawdę niem iało tak wyjść!
-Oj przestań, nic sie nie stało.
Pocałowałam go a on zapią mi sukienkę. Wyszłam i Liam zawiózł mnie do galeri. Tam już czekała na mnie Nicol. Poszłyśmy połazić po sklepach i poopowiadac jak spędziłyśmy noc. Nicol miała większe szczęście niż ja ale też sie cieszę z tego co się stało. Po kilkugodzinnym obchodzie sklepów znalazłam cos dla siebie.

-To jak dzisiaj śpisz jeszcze ze mną tak?
-No jasne...dzisiaj.
-Będzie super.
Spacerem poszłyśmy do domu Nicol. Weszłyśmy i od razu zjadłyśmy kupione ciastko. Nigdy nie martwiłyśmy się o kalorie bo po co sie głodzić cyz odmawiać soie czegoś? Warto kochac siebie takim jakim sie jest.
-Ej to jutro idziemy na pokaz tak?
-Jak to my?
-Bo ja sama z Harrym nie idę.
-To ja mam brać Liama?
-Raczej nie inaczej!
http://media.tumblr.com/tumblr_m476ddFQDk1r70tuq.gif
Poszłyśmy do swoich sypialni. Większość czasu nie spałam ale myślałam jak to jest, że jestem z Liamem Paynem. To jest gwiazda a ja jestem...nikim? No cóż nie mogę już się doczekać jutrzejszego pokazu!

Jak zawsze jak sie podobał komentujcie <3/Leeroy

piątek, 9 sierpnia 2013

Ważne Info :D

Hej co z wami bierzmy się do Akcji :

Best Song Ever ma 60 mln wyświetleń, to dużo ale w takim tempie nie pobijemy rekordu. Mamy czas do 26 sierpnia. Rozsyłajcie informację dalej, przypominajmy też fankom z innych państw.
POKAŻMY NA CO NAS STAĆ !!! JESTEŚMY PRZECIEŻ JEDNYM Z NAJWIĘKSZYCH FANDOMÓW !!!

Musimy to pobić Belibers chcą nas pobić nie jestem hejtem Jb ale też nie chcę by nas pobiły w rekordzie na vevo :D
Tak z innej beczki zmieniam nazwę z Malinowa D. na Marchewkowa K.

czwartek, 8 sierpnia 2013

Imagin z Harrym #2

To jest juz 2 cz :D
Jak pisałam pisze w 1 osobie kolejno dni (lub przeskoki ^.-) ale każdy za inną osobę.

Harry:
Gdy wstałem rano myslałem tylko o jednym, o spotkaniu się z Nicol. Była prześliczna. Zjadłem sniadanie i zaczołem się zbierać. Niestety czego bym nie założył wyglądałem głupio. Może i każdy mówi, że jestem przystojny ale ja do konca w to nie wierzę. Chyba każdy ma jakieś kompleksy, no moze oprócz Zayna i Louisa. Oni są strasznie obojętni. Tak czy inaczej musiałem się w coś ubrac. Ubrałem to i poszedłem do auta:

Pojechałem pod dom Nicol o zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi przepieknie ubrana Nicol.
-Cześć.
-Hej, pójdę tylko po torebkę.
-Jasne.
Gdy Nicol wróciła poszliśmy do auta i pojechaliśmy. Nie wiedzialem jak mam sie zachować. To nawet nei była randka. Zaparkowałem auto na prywatnym parkingu i poszliśmy się przejść. Najpierw do parku. Było niesamowicie. Siedzieliśmy tak blisko siebie. Powoli zaczeło się ściemniać więc poszliśmy na kawę i takie tam. Robiliśmy sporo zdjęć.
-Usmiech!
http://1.bp.blogspot.com/-mUY3h8nhpGg/UC-Qnji2o5I/AAAAAAAAA4A/6YiWeSEFnDE/s320/tumblr_m55slc2CLh1rrori1o1_500_large.gif
Było bardzo miło. Zachowywała się jak przyjaciółka, szalona przyjaciółka. Pomyślałem wtedy, że właśnie takiej dziewczyny szukam. Poszliśmy wywołać wszystkie zdjecia i każde z nas dostało pasek zdjęć. Odwiozłem ją do domu.
-Na prawdę miło mi się z tobą zwiedzało, musimy to powtórzyć.
-Jutro mamy małą sesję, może wpadniecie z Rose?
-No jasne, to do jutra!
-Pa!
Pocałowałem ją w policzek i pojechałem do domu. Usiadłem na wygodnym fotelu i wyciągnąłem zdjęcia. Jedyne czego chciałem to powtórzyć to wszystko:

W każdym z nich była masa wspomnień. Było idealnie. Marzyłem o kolejnym dniu spędzonym z nią. Poszedłem się położyć. Gdy wstałem rano od razu się zebrałem i pojechałem po Nicol. Otworzyła mi drzwi jakby dopiero wstała ale i tak była śliczna.
-A ty nie zebrana?
-Ale gdzie?
-No na sesję!
-A no tak bo Rose juz pojechała z Liamem.
-No to szybko.
Nicol pobiegła na górę i nie mineło 20 minut jak zeszła zebrana. Nawet mi zajmuje to więcej czasu.
-Na spontanie, jedziemy?
-Tak chodź.
Otworzyłem jej drzwi od auta i pojechaliśmy. Mieliśmy małe spóźnienie ale nic się nei stało bo naszej stylistki w sumie też nie było. Czekaliśmy na nią chwilę. Po całej sesji wszyscy poszli do garderoby. Ja pociągnołem Nicol w ustronne miejsce.
-Harry co ty robisz?
-Zakochałem się w tobie.
-Ja też cie kocham!

Przybliżyłem się do  niej i pocałowałem ją. Odwzajemniła pocałunek. Jednak wszystko musiał przerwać Louis.
-Chciałem zapytać czy idziecie na pizzę ale chyba jednak idziemy tylko we 3.
-Jak to we 3?
-No bo Liam z Rose już wyszli.
Nicol tylko się usmiechneła pod nosem. Nie miałem zamiaru dzisiaj chodzic z nimi wszystkimi.
-Ej a z tym pokojem...
-Ty jesteś tym wspólokatorem?
-Ja byłem ale teraz będzie Liam.
-Będzie pozytywnie zaskoczona!
Nicol przytuliła się do mnie i poszlismy na miasto. Jak zawsze odwiedziliśmy kawiarnię. Zjedliśmy po ciastku i wypiliśmy kawę.
-Mam do ciebie pytanie...
-Jakie?
-Co powiesz na dzisiejszą noc u mnie?
-Brzmi nieźle...
Chwyciłem Nicol za rękę i pobieglismy do mnie. Na miejscu zrobiłem jej herbatę i usiedliśmy wygodnie na fotelach.
-Harry a w czym ja mam spać?
-Dam ci jakąś koszulkę nie martw się.
-Dzięki.
Nicol uśmiechneła sie a ja poszedłem po koszulkę. Byłem troszeczkę zdezorientowany bo nie wiedziałem jak mamy spać. Wróciłem z koszulka w ręku.
-Dzieki!
-Nie ma za co, a ten... jak śpimy?
-No na łóżku.

Była niesamowita. Przy niej cały czas sie smiałem. Żartowała z życia. To było niesamowite, że nie potrafiła znaleźć powagi sytuacji. Poszliśmy do sypialni i połozyliśmy się. Tak bardzo chciałem ją przytulić ale sie bałem. W końcy przełożyłem przez nią rękę i poczułem na jej ciele mały dreszczyk. Chwyciła moją rękę i przybliżyła mnie do siebie. Zasneliśmy wtuleni w siebie.

Jest dużo gifów i zdjęć bo jakoś tak cały czas mi podchodzą xx
Piszcie swoje opinie i czy mam pisać kolejna część^.-/Leeroy

środa, 7 sierpnia 2013

Imagin z Harrym #1

Nicol:
Jutro jest gala a ja nie mam się w co ubrać. Muszę wyglądać przynajmniej dobrze. Mam nadzieję, że spotkam tam kogoś niesamowitego. Stałam i rozmyślałam nad ubraniem gdy nagle zadzwonił telefon. Tak to była moja przyjaciółka Rose. Pewnie już przyjechała.
-Hej Rose!
-Hej Nicol, gdzie jesteś?
-A ty?
-W galerii.
-Zapomniałam! Już biegnę poczekaj.
Szybko się przebrałam i byłam juz gotowa. Najgorsze było to, że musiałam iść tam pieszo. Jeszcze tylko rok i będę miała upragnione prawko. Poszłam syzbkim krokiem i byłam tam w kilkanaściem inut. Galeria była bardzo blisko. Przytuliłyśmy sie z Rose i ruszyłyśmy na zakupy. Nie powiem, że się nie udały. Obleciałyśmy całą galerię i wróciłyśmy do mnie, tym razem autem Rose. Wysiadłyśmy i od razu poszłam zrobić Rose jej ulubioną herbate. Usiadłyśmy na kanapie i rozmawiałyśmy.
-Słuchaj Nicol a co z mieszkaniem?
-Mozesz zatrzymać się u mnie.
-Ahh nie powiedziałam  jeszcze?
-Ale czego?
-Dostałam role w filmie i musze się tu ulokować.
-Wież co wydaje mi się, że możesz wynająć piękne mieszkanie zaraz tam pojedziemy.
Wsiadłaś do auta z Rose i ruszyłyście. Zajechałyście przed piękny apartament. Był na prawdę niesamowity. Rose stała i patrzyła bez ruchu. Usmiechnełam sie do niej i pociągnełam ją za rękę do właściciela.
-Dzień dobry.
-Hej.
Odwrócił się niesamowity brunet o brązowych oczach. Z twarzy wydawał się bardzo miły.
-Moja przyjaciółka chciała by wynająć pokój ewentualnie kupić.
-Jasne ale tymczasowo musiała by mieszkać z moim przyjacielem.
-Jasne żaden problem.
-To zapraszam jutro i wszystko wyjaśnimy.
-Dziękujemy i do zobaczenia!
Rose nie odezwała się ani słowem. Chciało ci się z niej smiać. Było juz ciemno więc dzisiaj musiała przenocowac u mnie. Zajechałyśmy do domu i od razu usiadłyśmy na kanapie.
-Ciekawe kto bedzie twoim wspólokatorem!
-No też jestem ciekawa...
-Ej o kim tak myślisz?
-O nikim ważnym.
-Hahaha spodobał ci się ten właściciel no nie?!
-Oj przestań! Idę spać.
Rose wystawiła czubek języka i poszła w stronę łazienki aby się przebrac. Za chwile wyszła i zaprowadziłam ją do sypialni. Miałam zamiar uczynić to samo ale najpierw chciałam po raz kolejny zobaczyc sie w kreacji na galę. Podeszłam do lustra i wyglądałam niesamowicie:

Przebrałam się w pidżamę i poszłam jeszcze zanieść sukienkę którą kupiłam Rose do jej pokoju. Rano na pewno się ucieszy. Poszłam do swojej sypialni i zansełam. Byłam bardzo zmęczona. Śnił mi się tajemniczy chłopak. Spotkałam go na gali. Nie widziałam jego twarzy i nie mogła bym go opisać. To było dziwne ale wspaniałe. Rano wstałam i od razu zeszłam na dół. Zrobiłam kilka kanapek i poszłam budzić Rose. Jendak gdy zrobiłam jeden ktok ona już była w kuchni. Zeszła w sukience. Wyglądała bosssko!

-Co to ma być?
-Tada!
-Dziękuję kochanie!
-http://4.bp.blogspot.com/-7CzIE0mXTv4/UC-RK4VRv5I/AAAAAAAAA4Q/0Q7suw7AQhc/s320/tumblr_m84safgIl01ruqzkg_large.gif
Zjadłyśmy razem śniadanie i poszłysmy się przygotowywać. Gdy byłysmy gotowe miałyśmy 30 minut do rozpoczęcia gali. Szybko wsiadłyśmy do auta. Zajechałyśmy na szczęście na czas ale nie było sporo wolnych miejsc. Nagle zauważyłaś jak właściciel apartamentu do was macha abyście przyszły. Przedstawił was każdemu.
-Za chwilę przyjedzie jeszcze Harry.
-Ok!
-O jest!
Ujrzałaś chłopaka o zielonych oczach i kręconych włosach idącego w twoja stronę. Był nieziemksi.

-To jest Nicol a to jest Harry.
-Hej miło mi cie poznać.
-Mi również.-Odpowiedziałam lekko rozkojarzona.
Przez cały czas zerakałam na Harrego a on na mnie.
-Od dawna tu mieszkasz?
-Nie, nie za dobrze znam miasto.
-Może jutro cię oprowadzę?
-No jasne!
Miałam ochotę porozmawiac jeszcze z Harrym ale zostałam wywołana. Wyszłam na czerwony dywan i jak zwykle było dużo fotek. Lubiałam te klimaty bo byłam przyzwyczajona. Spoglądałam tylko na Rose która flirtowałą z właścicielem apartamentu.

Zeszłaś i za chwilę byli wywołani chłopcy. Po całej gali ledwo żywe z Rose pożegnałyście się z chłopakami. Harry na pozegnanie dał mi buziaka policzek, to było takie słodkie. Pojechałyśmy do domu i zmęczone padłyśmy na kanapę.
-Wpadł ci w oko ten Harry!-Krzyczała Rose.
-No tak, a jutro idziemy oglądać miasto!
-To fajnie...
-A jak Liam?
-Nijak.
-Nie martw się jeszcze się spotkacie wygląda na nieśmiałego.
Rose się uśmiechneła i poszła do pokoju. Ja zjadłam jeszcze kolację i także poszłam. Myślałam tylko o obudzeniu się w kolejny dzień i spotkaniu z Harrym.

To będą krótkie części, przynajmniej mi sie tak wydaje ^.-
No i pisane w 1 osobie za różne osóbki ^^
Piszcie jak sie podoba :*/Leeroy