Jutro jest gala a ja nie mam się w co ubrać. Muszę wyglądać przynajmniej dobrze. Mam nadzieję, że spotkam tam kogoś niesamowitego. Stałam i rozmyślałam nad ubraniem gdy nagle zadzwonił telefon. Tak to była moja przyjaciółka Rose. Pewnie już przyjechała.
-Hej Rose!
-Hej Nicol, gdzie jesteś?
-A ty?
-W galerii.
-Zapomniałam! Już biegnę poczekaj.
Szybko się przebrałam i byłam juz gotowa. Najgorsze było to, że musiałam iść tam pieszo. Jeszcze tylko rok i będę miała upragnione prawko. Poszłam syzbkim krokiem i byłam tam w kilkanaściem inut. Galeria była bardzo blisko. Przytuliłyśmy sie z Rose i ruszyłyśmy na zakupy. Nie powiem, że się nie udały. Obleciałyśmy całą galerię i wróciłyśmy do mnie, tym razem autem Rose. Wysiadłyśmy i od razu poszłam zrobić Rose jej ulubioną herbate. Usiadłyśmy na kanapie i rozmawiałyśmy.
-Słuchaj Nicol a co z mieszkaniem?
-Mozesz zatrzymać się u mnie.
-Ahh nie powiedziałam jeszcze?
-Ale czego?
-Dostałam role w filmie i musze się tu ulokować.
-Wież co wydaje mi się, że możesz wynająć piękne mieszkanie zaraz tam pojedziemy.
Wsiadłaś do auta z Rose i ruszyłyście. Zajechałyście przed piękny apartament. Był na prawdę niesamowity. Rose stała i patrzyła bez ruchu. Usmiechnełam sie do niej i pociągnełam ją za rękę do właściciela.
-Dzień dobry.
-Hej.
Odwrócił się niesamowity brunet o brązowych oczach. Z twarzy wydawał się bardzo miły.
-Moja przyjaciółka chciała by wynająć pokój ewentualnie kupić.
-Jasne ale tymczasowo musiała by mieszkać z moim przyjacielem.
-Jasne żaden problem.
-To zapraszam jutro i wszystko wyjaśnimy.
-Dziękujemy i do zobaczenia!
Rose nie odezwała się ani słowem. Chciało ci się z niej smiać. Było juz ciemno więc dzisiaj musiała przenocowac u mnie. Zajechałyśmy do domu i od razu usiadłyśmy na kanapie.
-Ciekawe kto bedzie twoim wspólokatorem!
-No też jestem ciekawa...
-Ej o kim tak myślisz?
-O nikim ważnym.
-Hahaha spodobał ci się ten właściciel no nie?!
-Oj przestań! Idę spać.
Rose wystawiła czubek języka i poszła w stronę łazienki aby się przebrac. Za chwile wyszła i zaprowadziłam ją do sypialni. Miałam zamiar uczynić to samo ale najpierw chciałam po raz kolejny zobaczyc sie w kreacji na galę. Podeszłam do lustra i wyglądałam niesamowicie:

Przebrałam się w pidżamę i poszłam jeszcze zanieść sukienkę którą kupiłam Rose do jej pokoju. Rano na pewno się ucieszy. Poszłam do swojej sypialni i zansełam. Byłam bardzo zmęczona. Śnił mi się tajemniczy chłopak. Spotkałam go na gali. Nie widziałam jego twarzy i nie mogła bym go opisać. To było dziwne ale wspaniałe. Rano wstałam i od razu zeszłam na dół. Zrobiłam kilka kanapek i poszłam budzić Rose. Jendak gdy zrobiłam jeden ktok ona już była w kuchni. Zeszła w sukience. Wyglądała bosssko!

-Co to ma być?
-Tada!
-Dziękuję kochanie!
-

Zjadłyśmy razem śniadanie i poszłysmy się przygotowywać. Gdy byłysmy gotowe miałyśmy 30 minut do rozpoczęcia gali. Szybko wsiadłyśmy do auta. Zajechałyśmy na szczęście na czas ale nie było sporo wolnych miejsc. Nagle zauważyłaś jak właściciel apartamentu do was macha abyście przyszły. Przedstawił was każdemu.
-Za chwilę przyjedzie jeszcze Harry.
-Ok!
-O jest!
Ujrzałaś chłopaka o zielonych oczach i kręconych włosach idącego w twoja stronę. Był nieziemksi.
-To jest Nicol a to jest Harry.
-Hej miło mi cie poznać.
-Mi również.-Odpowiedziałam lekko rozkojarzona.
Przez cały czas zerakałam na Harrego a on na mnie.
-Od dawna tu mieszkasz?
-Nie, nie za dobrze znam miasto.
-Może jutro cię oprowadzę?
-No jasne!
Miałam ochotę porozmawiac jeszcze z Harrym ale zostałam wywołana. Wyszłam na czerwony dywan i jak zwykle było dużo fotek. Lubiałam te klimaty bo byłam przyzwyczajona. Spoglądałam tylko na Rose która flirtowałą z właścicielem apartamentu.

Zeszłaś i za chwilę byli wywołani chłopcy. Po całej gali ledwo żywe z Rose pożegnałyście się z chłopakami. Harry na pozegnanie dał mi buziaka policzek, to było takie słodkie. Pojechałyśmy do domu i zmęczone padłyśmy na kanapę.
-Wpadł ci w oko ten Harry!-Krzyczała Rose.
-No tak, a jutro idziemy oglądać miasto!
-To fajnie...
-A jak Liam?
-Nijak.
-Nie martw się jeszcze się spotkacie wygląda na nieśmiałego.
Rose się uśmiechneła i poszła do pokoju. Ja zjadłam jeszcze kolację i także poszłam. Myślałam tylko o obudzeniu się w kolejny dzień i spotkaniu z Harrym.
To będą krótkie części, przynajmniej mi sie tak wydaje ^.-
No i pisane w 1 osobie za różne osóbki ^^
Piszcie jak sie podoba :*/Leeroy
Bardzo fajny. Zapraszam na mój blog:fiveboys-one-heart-bigfamily.blogspot.com
OdpowiedzUsuńpisz dalej :*
OdpowiedzUsuń