Tamtego nie skoncze sory ale nie mam pomysłu i i tak nikt nie komentował ;pp
Na gifach jest moja sliczna koleżanka.
Imagin jest dla Dominiki Małyskiej :**
Miałaś na imię Dominika i miałaś 17 lat. Od dawna bardzo chciałaś spotkać One Direction ale nie miałaś okazji. Pewnego dnia oglądająć telewizor usłyszałaś, że można wygrać darmowe bilrty na M&G. Od razu pobiegłaś po telefon i zaczełaś dzwonić. Ponad 10 osób brało udział w konkursie jako ty. Gdy nagle usłyszałaś dzwoniacy telefon mało nie spadłaś ze schodów. Okazało się, że to twoja przyjaciółka.
-Nie mam czasu!
-Mam bilet na M&G!
-Mam czas.
-No i wież ja ich nie...
-Dasz mi bilet?!
-Aleś ty kochana, jestes moja przyjaciółką więc jasne.
-To super kocham cię!
-A otworzysz drzwi?
Pobiegłaś do drzwi aby otworzyc przyjaciółce i od razu rzuciłaś jej się na szyję. Dała ci bilet i niestety zaraz musiała iść bo jechaąl do cioci. Wystarczył ci tylko bilet do Londynu. Miałaś już kupiony więć od razu spakowałas się i wyiegłaś z domu. Miałaś tylko nadzieję, że będzoiesz na czas. W tamtym momecie nie interesowało cie gdzie przenocujesz ani nic innego, chciałas tylko ich zobaczyć, zobaczyć swoich idoli na co czekałaś 3 lata. Pojechałaś taxówką na lotnisko i ledwo wyrobiłaś sie na samolot. Wsiadłaś do samolotu i ulżyło ci. Jednak o jednym nie pomyślałaś. Bałaś sie latać! Musiałas jakos to zrobić. Usiadłaś i po prostu zamknełaś oczy po czym włączyłaś muzykę w której sie zatraciłaś. Lot mina szybko i juz na 2 dzień byłaś w Londynie. Miałaś tylko 2 godziny na dotarcie na M&G. Poszłaś aby kupic sobie jakies ubrania i ruszyłaś w stronę budynku. Na miejscu była wielka kolejka do sprawdzania biletów. Stałaś w kolejce dobrą godzinę. Gdy nagle zobaczyłaś, że jesteś 3! Przed tobą była dziewczyna i mała dziewczynka na wózku...Nagle dziewczynka powiedziała, ze zgubiła bilet ale go miała. Jej mama zaczeła go szukać ale nic...Dziewcyzna przed tobą nawet nie zareagowała i wbiegła. Ochroniarz już wyciągał rękę po twój bilet ale w ostatniej chwili skierowałaś go w stronę małej, zapłakanej dziewczynki.
-Tobie jest bardziej potrzebny.
-Nie mogę...
-Mozesz, leć.
Dziewczynka wzieła bilet i ze łzami w oczach wjechała na salę. Jej mama stała obok ciebie i patrzyła na ciebie.
-To wiele dla nas znaczy...
-To nic wielkiego.
-Na prawdę jesteś wielka...Ona ich kocha i marzyła o tym a ty spełniłaś jej marzenia. Ma raka i jej życie jest policzone...
-Na prawdę sie cieszę, że to zrobiłam.
Usmiechnełaś się przez łzy i poszłaś. Nie wiedziałaś gdzie idziesz po prostu bąkałaś się ulicami. Było już bardzo ciemno. Słyszałas tylko dobiegające dźwięki z koncertu...Właśnie się skonczył. Ludzie zaczeli się rozjerzdżać i poczułaś się pewniej. Szłas przed siebie ze srachem w oczach. W koncu poddałaś sie i usiadłaś na krawężniku. Nagle podjechał jakiś samochód który opryskał cie wodą. Byłaś strasznei wkurzona. Juz miałaś zacząć krzyczeć gdy nagle z auta wysiadł przystojny chłopak w loczkach. Domyśliłaś się, że to Styles.
-Bardzo cie przepraszam!
-Nic się nie stało.
-Pojedziesz ze mną do domu.
-Nie, na prawdę nie trzeba.
-Daj spokój wsiadaj.
Twoje zachowanie było dziwne. Gdy go zobaczylaś zareagowałaś bardzo normalnie. Gdy zaproponował ci, że pojedziecie do niego ty tego nei chciałaś? Jednak wsiadłaś. Zajechaliście przed wielki dom, wille? Harry otworzył ci drzwi i chwyciłza rękę. Weszliscie do środka i od razu Harry dał ci koc.
-Musisz ściagnąć te mokre rzeczy.
-Ale tu?!
-No wież jak chcesz...
Zaczełaś się śmiać i poszłaś do lazienki.
-Ej poczekaj mam dla ciebieu brania.
-Nie mogłeś wcześniej!
-Nic nie widziałem!
Harry rzucił ci koszulę i wyszedł. Zaczełaś się śmiać po cyzm przebrałaś sie w koszulę i zeszłaś na dół. Usiadłaś na kanapie i myślałaś co ty tu w ogóle rboisz?!
-Chcesz herbatę?
-Ty sie pytasz czy ja chcę herbatę?!
-A to źle?
-Przed chwilą wszedłeś do łazienki chociaż dobrze wiedziałeś, że tam jestem!
-To nie było zamieżone.
-Akurat.
-No dobra moze i tak, ale masz niesamowitą figurę.
Uśmiechnełaś sie a Styles złapał cie w biodrach. Wasze twarze były tak blisko siebie. Nie mogłaś się powstrzymać i przegryzłaś usta. Harry tylko się uśmiechną i pozostawiająć ciebie w smaku poszedł po piwo.
-Jesteś pełnoletnia, tak?
-A tak szczerze to jeśli powiedziała bym nie i tak dałbyś mi piwo i pocałował mnie?
-Tak, ale tylko pytam.
-Za 3 dni już tak.
Harry usmiechna się i usiadł obok ciebie. Wypiliście jedno piwo, drugie, trzecie a potem czwarte. Dalej juz nie liczyłaś nawet nie pamietałaś co się działo. Rano obudziłaś się w rozpiętej koszuli leżąc obok Stylesa. Loczek jeszcze spał ale był w samych bokserkach. Jego ręka spoczywała na twoim brzuchu. Przeszedł cię przyjemny dreszczyk chociaż powinnaś się wkurzyć.
Nagle Harry otworzył oczy i od razu zeskoczył z łóżka. Widać było, że sie tym wszystkim przeją.
-Przepraszam!
-Ale o co ci...
-Na prawdę nie wiedziałem co robię.
-Harry!
-Tak?
-Co kolwiek sie stało nie masz za co przepraszać.
Wstałaś i stanełaś na przeciwko niego. Czułaś na sobie jego oddech. Deliktanie się do siebie zbliżaliście ale tym razem to ty pozostawiłaś mu porządanie. Odepchnełaś go delikatnie ręką i z uśmiechem zeszłaś na dół. Nie wiedziałas co sie z tobą działo. Pragnełaś Harrego i tylko o tym myślałaś. Za chwile i on zszedł do ciebie. Staną obok i zaczą gotowac wodę na herbatę. Czułaś jego prefumy...nie mogłaś sie powstrzymać od pocałowania go. Już chciałas sie do niego odwrócić gdy nagle podniósł cie i posadził na blad.
-Słuchaj jeśli zaraz mnie nie pocałujesz na trzeźwo to ja oszaleję.
Objełaś go nogami i pocałowałaś. To był długi i namiętny pocałunek. Odpłynełaś... Zawsze chciałaś go zobaczyć a teraz siedzisz u niego na szafce w rozpiętej koszuli całujac go i błądząc ręką po jego torsie. To było nieziemskie uczucie. Gdy tylko oderwaliscie sie od siebie ujrzałaś jego wzrok na tobie jednak już nie na oczach. Podniosłaś mu głowę i uśmiechnełaś się.
-Czy to znaczy, że jesteśmy razem?
-Tak!
-I mogę ci powiedzieć, że właśnie za ścianą stoja chłopaki z zespołu i jesli się odsynę i mnie puścisz to zobaczą seksowne ciało któro juz nalezy do mnie?
-Harry!
-Spokojnie.
Chwyciłaś Harrego a on zaniósł cię do pokoju. To było takie śłodkie. Ubrałaś to co wczoraj i zeszłaś na dół. Zamarłaś gdy zobaczyłaś 5 cudów świata siedzących na kanapie. Wszyscy rozmawiali nawet nei można było stwierdzic o czym. Śmiali sie z siebie. Harry zoabczył, że jesteś i podbiegł do ciebie. Chwycił cię za rękę i podszedł do chłopaków.
-To moja dziewczyna rozumiecie?!
-Taaa, mogłem ją zabrać do mnie.
-Zayn zamknij się!
Harry na dowód pocaował cię ale zrobił to tak spontanicznie, że nie wyszło to najlepiej. Klepną cie w tyłek i usiadł na kanapie. Wszyscy ledwo sie na niej zmieścili ale ty miałaś zawsze miejsce. Wcisnełaś się na kolana Stylesa i oglądałas z nimi komedię. Nie mogłaś sie skupić na filmie bo Harry błądził ręką po twoim ciele i czułaś jego wzrok na piersiach.
-Harry przestań!
-Ale co ja robię?!
-Już ty dobrze wież co a ja nie mogę się skupić na filmie.
-Ale my go wcale nie musimy oglądać.
-A ty przypadkiem nie masz sesji?
-No mam ale potem.
-Za mało czasu kotek.
Harry miał juz w głowie tysiąc myśli jak by to zrobić. Nagle usmiechną sie triumfalnie. Wymyślił coś a ty zastanawiałaś się przez resztę filmu o co chdzi. Po filmie wszyscy wstali i wyszliscie na dwór. Pojechałaś z Harrym ale ty prowadziłaś. Gdy zajechaliscie na miejsce od razu przywitała was stylistka chłopców. Weszliście do środka i chłopcy szybko pobiegli do garderoby. Styles chwycił cie za rękę i pociągną ze sobą do garderoby.
-Tylko kilka zdjęć poczekaj.
-Ok leć.
Wszyscy się przebrali i poszli. Mieli zrobić którką sesje i mieć przerwę a potem kolejną. Te minuty strasznie sie ciagnely i przemieniały w godizny. Gdy zobaczyłaś Harrego idącego w twoją stronę ucieszyłaś się.
Loczek od razu nie zatrzymująć się złapał cię za rękę i poszliscie w stronę małego pomieszczenie.
-Nareszcie mam cię tylko dla siebie.
Harry wzią twoją rękę i połozył na swoim torsie. Przeszedł cię miły dreszczyk. Wiedziałas jednak, że nie mogliście tego zrobić w garderobie. Harry zębami próbował ściągnąć ci ksozulkę ale w odpowiednim momecie zareagowałaś.
-W domu.
Wyszliscie całująć sie z pomieszczenia do całej garderoby. Chłopcy stali i smiali się zasłaniająć oczy dla beki. Gdy się już odkleiliście od siebie Harry nawet na moment nie chciał puszczać twojej reki. Nagle do garderoby weszła ich stylistka i powiedziała, że możecie juz jechać do domu. Harry popatrzył na ciebie i zaczą syzbk osie przebierać. Podniósł cie i zaniósł do auta. Pojechaliscie w stronę domu. Na miejscu byliście bardzo szybko bo o to Harremu chodziło. Od razu przekręcił drzwi i poszedł do sypialni za tobą. Zanim sie obejrzałaś jego ręce spoczywały na twoim ciele.
-Ale ja żartoałam.
-A ja nie.
Delikatnie musną twoje usta. Chciałaś tego ale musiałaś sprawdzic jego reakcję. Zaczełaś się cofać ale on nie odpuszczał. Jego silne dlonie nie zamieżały cię puszczać.
-Może chłopaki wpadną potem więc nie mamy zbyt wiele czasu.
-Znając was nawet nie wiem jakim sposobem ale skończę w bikini.
-Chyba nie myślisz, ze na to pozwolę jesteś tylko moja.
Styles podszedł do ciebie bliżej i zaczą cię całować. Po chwili byliście już w łóżku. Byłaś zdenerwowana. Harry to zauważył.
-O co chodzi?
-O nic.
-Jeśli nie chcesz tego robic ze mną to...
-To nie o to chodzi, kocham cię ale jeszcze nigdy tego nie robiłam.
-Będę delikatny.
Harry usmiechną się i zaczą znowu cię całować. Po chwili wszedł w ciebie. To było niesamowite uczucie. Usłyszeliscie dzwonek do drzwi i od razu zaczeliscie się szybko zbierac. Byłas bardzo rozkojarzona bo myślałas tylko o Harrym. Zeszłaś na dół i otworzyłaś drzwi w których stali chłopcy. Jka zwykle wparowali bez słowa. Wszysyc usiedli na dywanie.
-O nie.
-Kocham cię
-Ja ciebie też ale nienawidze grać z wami w butelkę.
-Oj przestań będzie Perrie, Eleanor, Danielle i Sophia.
-No dobrze.
Harry sie pocałował. Poszłaś otworzyc drzwi dziewczynom ale to co zobacyzłas bardzo cie zabolało. Sophia była nową dziewczyną Liama przez co dziewczyny odepchneły Danielle. Stała z tyłu i nie odzywałą się. Wpuściłaś je do środka a Danielle przytuliłaś.
-Kocham cię.
-To boli...
-Dasz radę Dan.
Usiadłyście w kółku i czekałyscie na zakręcenie butelką. Nienawidziłyscie obie tej gry. Nie wiedziałas czemu ale miedzy wam icoś było. Byłyście sobie bardzo bliskie. Jako pierwszy zakręcił Lou. Na ich nieszczęście wypadło na Danielle.
-Kto jest teraz dla ciebie najważniejszy?
-Ja nie mogę...
-Dobrze wiemy, że Liam!
To było okropne. Danielle rozpłakała się i uciekłą do innego pokoju. Liam patrzył na nią ze łzami w oczach. Oni byli sobie przeznaczeni. Pobiegłaś za Danielle. Usiadłas obok niej na łóżku i podałaś jej chusteczki. Mocno ja przytuliłaś.
-Kochałaś go?
-Nadal kocham.
-To dlaczego o niego nie zawalczysz?
-Bo teraz jest szczęśliwy a dla mnie jego szczęście jest najwazniejsze.
Nagle Liam wszedł do pokoju. Wyglądało na to, że wszystko śłyszał. Wstałaś i zostawiłaś ich samych. Liam usiadł obok Danielle i nie wiedział co ma powiedzieć. Dan Miała już wstawać ale Liam złapał ją za nadgarstek.
-Porozmawiajmy.
-Nie mamy o czym...
-Kocham cię.
Danielle i Liam się pocałowali. Byłaś taka szczęśliwa. Zeszłaś na dół i zobaczyłaś... Harrego i Sophi. Całowali sie w kuchni, to juz nie była butelka. Stanełaś w drzwiach kuchni i patrzyłas na nich z płaczem. Nagle zobaczył cię Harry.
-Kochanie...
-Nie!
Wybiegłaś z domu. Zaczełaś biec przed siebie. Nic nie widziałaś bo było strasznie ciemno. Nagle usłyszałaś znajomy głos wołajacy twoje imię. To była Danielle. Biegła trzymająć Liama za rękę. Podbiegła do ciebie i przytuliła cię.
-Jak ja mogłam byc taka slepa!
-Przestań proszę.
-Masz szczęście, że trafiłaś na Liama.
-Mam szczęście, że trafiłam na wspaniałe Directioners które wspierały mnie przez cały czas.
-Dan uwielbiam cię.
-Harry na ciebie nie zasługuje.
Przytuliłyscie się jeszcze raz i pojechaliscie wszyscy do domu Danielle. Dan zrobiła ci herbatę a Liam był bardzo zamyślony. Myślał pewnei co zrobic z Sophi.
-Liam ona ma Harrego.
-Nie chodzi o to...
-A co się dzieje?
-Jak ja mogłem zostawic Danielle? Ona jest całym moim zyciem każda chwila bez niej była okropna.
-Rozumiem cię.
Danielle wróciła do was a Liam od razu ja pocałował. Przypomniałaś sobie pocałunki Harrego. Danielle pokazała ci pokój i od razu poszłaś spac. Twoje zycie legło w gruzach. Miałaś zamiar jutro lecieć do Polski. W nocy słyszałaś tylko wiele dźwieków ale w tym sie lepiej nie rozpisywać. Wstałaś rano i zrobiłaś wszystkim śniadanie. Gdy Danielle i Liam zeszli na sniadanie od razu postanowiłas o wszystkim im powiedzieć.
-Słuchajcie ja...
-Co się stało?
-Wyjeżdżam do Polski.
-Dzisiaj?
-Tak.
Nikt już nic nie mówił. Poszłaś na górę po swoja torebkę i poprosiłaś Liama aby zawiózł cię na lotnisko. Stałaś i czekałas na samolot. Liam caly czas trzymał cię za rękę.
-Będziemy tęsknić.
-Odzwiedzajcie mnie.
-Jasne.
Nagle uslyszałaś, że chodzi o twój samolot. Ruszyłaś w stronę samolotu gdy nagle zobaczyłaś na niebie napis zrobion ysamolotem "Kocham cię Dominika ~Harry" to było niesamowite. Nagle ktoś zakrył ci oczy. Odwróciłaś się a tam stał Harry. Zaczełaś płakać ale on cie przytulił.
-Przepraszam.
-Dlaczego nie jesteś na koncercie?!
-Jestes o wiele warzniejsza niż jakis koncert.
-Ale ty pocałowałeś...
-Nie ja tylko ona pocałowała mnie.
-Harry ja mam samolot...
Ze łzami w oczach ruszyłaś przed siebie. Harry jednak nie dawał za wygraną, walczył. Podbiegł do ciebie, uklękna przed tobą i chwycił cię za ręce.
-Błagam cię wybacz mi.
Nie mogłaś mu odmówić. Chciałaś z nim być, wiedziałaś, że bez niego nie będzie tak kolorowo. Popatrzyłaś na niego i go przytuliłaś. Harry uśmiechną się i od razu zabrał cie na koncert. Stałaś spokojnie za kulisami i patrzyłaś kto jest twoim chłopakiem. Nagle chłopcy zaczeli śpiewać little things. Harry podbiegł do ciebie i chwycił cię za rękę. Wyprowadził cię na scenę i śpiewal tylko dla ciebie. Fanki były wzruszone. Po piosence Harry wzią mikrofon i odwrócił się.
-Teraz zrobię coś abyś już mi więcej nie uciekła.
-Co?
Harry klękną przed tobą i wyciągną czerwone pudełeczko w kształcie serduszka. Gdy je otworzył zobaczyłaś pierścionek.
-Wyjdziesz za mnie?
-Tak!
Harry nałożył ci pierścionek na palec i przytulił cię. Patrzyliście sobie w oczy aż w koncu się pocałowaliście. Harry usmiechną się i nagle usłyszałaś muzykę do nowej piosenki. Wszyscy zaczeli skakać. To było niesamowite ile się zdarzyło w tak krótkim czasie. "Tak" powtórzyłaś również za kilka lat...
Nie wyszedł mi przepraszam :C
Piszcie czy może być :)
~Leeroy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz