poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Część II imagina z (zgadnijcie)

-Porozmawiać- był zestresowany. Nie potrafiłam się gniewać, wszystkie złości skierowane w jego osobę zaczęły ulatywać z mojej duszy, trafiły w niepamięć. Pamiętasz jak cię potraktował? Pamiętasz jak cię zostawił, żeby być szczęśliwym bez ciebie? Potrzebowałaś go, a on sobie od tak wyjechał. Moje drugie ja jak zawsze dawało o sobie znać. Przez tyle lat walczyłam z uczuciami jakimi darzę chłopaka o pięknych, czekoladowych oczach. Miłość-proste słowo do napisania, do wypowiedzenia. Czasami dzięki niej czasami uśmiechamy się bez wielkich powodów, a czasami płaczemy. Kilka liter, a tak łatwo nas rani. Z moich dotychczasowych przemyśleń wyrwał mnie głos mulata.
-Słuchałaś mnie w ogóle?- przerwał swój monolog i spojrzał na mnie. Nic nie odpowiedziałam. Poczułam jak na moim policzku wytacza się stróżka mokrej cieczy. Zayn spojrzał na mnie i przybliżył się. – Nie płacz księżniczko.  Ciii.- Przytuliłam się do niego, a z moich ust wypłynął potok słów.
-Jak mogłeś?! Zostawiłeś mnie, a teraz nagle wszystko ma być w porządku?! Nienawidzę cię, ale bardziej nienawidzę samej siebie, bo pomimo jak strasznym dupkiem jesteś ja nadal... tak strasznie cię kocham. – Oczy Zayna przepełnione były gorzkimi łzami. Podeszłam do niego. Wtuliłam się w jego ciepłe ciało. „Przepraszam” Tylko na tyle w tej chwili było mnie stać.
-Nie masz za co przepraszać. To ja powinienem to zrobić. Przepraszam za to, że cię zostawiłem. Przepraszam za to wszystko co źle robiłem, bo nie chciałem cię zranić. Nie chciałem, byś cierpiała. Żałowałem tego. Nadal żałuje. Spełniłem swoje marzenia, ale bez ciebie te marzenia są niczym. Świat posiadał milion różnorodnych barw. Kiedy mogłem być obok ciebie. Teraz ten świat jest szary. Mam nadzieje, że pomożesz mi go pomalować na nowo mnóstwem pięknych kolorów. Nie mówię, żebyśmy znowu byli razem, bo wymagałbym wtedy za dużo od ciebie. Chce powrócić jako przyjaciel. Przyjaźń?
-Przyjaźń.- Znów wpadłam w jego ramiona, a po chwili znaleźliśmy się u mnie w domu opowiadając jak minęły nam te lata. Potrzebowałam jego obecności. Żałowałam, że nie potrafię po prostu wybaczyć. Niestety... Tym razem to nie była piękna bajka z księżniczką, księciem i białym koniem. Przyznam oberwaliśmy niespełnionym scenariuszem naszego życia jak deszczem w twarz. Wiele razy się kłóciliście taka była prawda. Mówiłam „ To koniec, wyjdź” , ale jednak coś go do ciebie ciągnęło. Czasami miałaś dość kłamstw, którymi codziennie cię karmił, ale miał coś w sposobie w jakim do ciebie mówił, w sposobie jakim chodził, że byłaś posłuszna.

*Kilka dni później

Umówiłam się z Nieznajomym na spotkanie w realu. Z jednej strony cieszyłam się, a z drugiej bałam. Głupia on na pewno nigdy nie będzie cię chciał. Zobacz jak ty wyglądasz!
Miałam ochotę zabić tę głupią istotkę we mnie. Co do Zayna, stara się. Jest naprawdę świetnym przyjacielem. Dzięki niemu zaczęłam wierzyć w siebie. Stałam się odważniejsza. Postawiłam się wreszcie i już nie jestem tą samą słabą osóbką, którą mogli wszyscy poniżać. Zaczęłam wierzyć w swoje marzenia, coraz łatwiej było mi stanąć na scenie i zaśpiewać. Szykowałam się do spotkania. Ubrałam się w kremową sukienkę z kokardą na brzuchu i szpilki tego samego koloru co sukienka. Wzięłam małą torebkę, do której spakowałam kluczyki od domy, portfel i telefon. Wyszłam z domu informując o tym mamę, która o dziwo była w domu. Doszłam do kawiarni i usiadłam przy wolnym stoliku, po chwili podszedł do mnie chłopak. Bardzo przystojny. Okazało się, że to mój nieznajomy. Nie uciekł. Nasza rozmowa się rozpoczęła...

Jak może być? Niezbyt mi wychodzi pisanie dlatego się pytam. Piszcie co wam się podoba, a co nie. A no i oczywiście pytanie kto jest nieznajomym? Chcecie wiedzieć co będzie dalej skomentuj!
                                                                                                                          ~Barbie









1 komentarz:

  1. świetnie piszesz < 3 proszę dodaj kolejną część, a nieznajomym proszę niech będzie Liam albo może raczej Louis bo o nim dawno nic nie było xx czekam na CD kocham cie xx

    OdpowiedzUsuń