niedziela, 14 lipca 2013

Harry Styles przeznaczeniem - całoś

Harry....


Był ciepły letni dzień, postanowiłaś wybrać się na spacer. Miałaś 18 lat, ale w Londynie mieszkałaś od kilku lat. Twoja mama wraz z tatą znaleźli tu lepszą prace. Na początku nie chciałaś wyjeżdżać ze względu na przyjaciół, ale zależało ci na szczęściu rodziców. Tak oni od zawsze chcieli zamieszkać w Londynie. Twoje życie było pięknym snem: miałaś kochających rodziców, przyjaciół i oczywiście swoich idoli, ale tobie od zawsze brakowało miłości. Idąc parkiem rozmyślałaś nad swoim życiem. Było ono bajką, a ty nadal czekałaś na swojego księcia. Twoje dotychczasowe związki nie trwały długo. Doszłaś do wniosku, że miłość jest jak piana, na początku daje szczęście ludziom, ale później znika i nic po sobie nie pozostawia. Twoje myśli tak zajęły twój umysł, że wpadłaś na pewnego chłopaka. Uniosłaś wzrok i twoje oczy napotkały zielone tęczówki, które cię hipnotyzowały. Przyjrzałaś się mu i zorientowałaś się, że to on, tak to Harry Styles. Od zawsze kochałaś zespół One Direction, to właśnie ci idole. Byłaś zszokowana tym, że właśnie przed tobą stoi chłopak, który od zawsze był twoim ideałem. Zaczęłaś się jąkać:
-Jjaa, prze.. przepraszam yy.. nie chchciałam.- Chłopak chwycił cię za ramiona.
-Spokojnie-powiedział swoim melodyjnym głosem. Spuściłaś swój wzrok i nagle zaczęły interesować cię twoje baleriny.Loczek chwycił twój podbródek i uniósł go do góry tak, abyś mogła znów zatonąć w tej zieleni. Uśmiechnęłaś się do niego nieśmiało, a Hazza zabrał głos:
-Nie ukrywaj tej swojej pięknej twarzy- zaśmiał się, a ty poczułaś jak na twoje policzki wkradają się rumieńce.- Słodko się rumienisz.- Powiedział, a ty spanikowałaś i wyjąkałaś ciche "Muszę już iść"
Kiedy już biegłaś w stronę twojego domu usłychałaś krzyk chłopaka:
-Zobaczymy się kiedyś?
-Naprawdę nie wiem- Powiedziałaś i szybko pobiegłaś w stronę domu.

*4 tygodnie później*
Twoje myśli nadal krążyły wokół chłopaka w lokach. Zawładną on twoim umyśłem. Znalazł brame do twojego serca, a ty wręczyłaś mu klucz. Spacerowałaś teraz po parku, usiadłaś na ławce tuż obok miejsca, w którym spotkałaś chłopaka. Ktoś usiadł obok ciebie. Nawet nie patrzyłaś kto to. Po krótkiej chwili błogiej ciszy ten ktoś zabrał głos:
-Myślałem, że już nigdy się nie spotkamy- ten melodyjny głos mogłabyś rozpoznać wszędzie. Chłopak przysunął sie do ciebie, a ty odwróciłaś głowę. Wasze twarze dzieliły milimetry. Spojrzałaś w jego oczy, ale to co było w nich wypisane trudno byłoby opisać. Zauważyłaś jak chłopak powoli przysuwa twoją twarz do swojej, ale ty szybko przekręciłaś ją.
-Przepraszam- mruknął cicho chłopak. Po jego tonie głosu mogłaś wywnioskować, że był zawiedziony.
-Ja już pójdę- Powiedziałaś.
-Tym razem nie pozwolę ci ode mnie uciec.- Powiedział i uśmiechnął się się do ciebie.- Jak ci na imię?-spytał
-Nazywam się [T.I]- powiedziałaś zciszonym głosem.
-Dlaczego się mnie boisz?- spytał lekko smutny.
-Wiesz nie codziennie zdarzają mi się takie sytuacje. Jeszcze nigdy prawie nie pocałowałam swojego idola.- powiedziałaś już odważniej. Chłopak tylko się zaśmiał i znów przysynął cię bliżej ciebie.
-Jesteś wyjątkowa- Szepnął do twojego ucha,a ty mogłaś poczuć jego miętowy oddech na swojej skórze. Przez twoje ciało przeszły przyjemne dreszcze,a w twoim brzychu wirowało stado motyli.-Przez te cztery tygodnie codziennie tu przychodziłem, bo miałem nadzieje, że znów zobaczę te twoje niebieskie jak ocean oczy.- Szepnął wprost w twoje usta, a następnie czule pocałował.- Może to głupie, ale zależy mi na tobie. Prawie się nie znamy, ale ja chcę nauczyć się ciebie na pamięć. Dlaczego się nie odzywasz?- siedziałaś tam nadal zszokowana- Proszę odezwij się.- powiedział łamiącym się głosem. Nic nie powiedziałaś tylko zbliżyłaś swoje usta do jego warg. Uśmiechnął się na twój gest i szepnął do twojego ucha ciche "Kocham Cie" Te słowa odbijały się w twojej głowie echem. Uśmiechnęłaś się do chłopaka, a on znów złączył wasze wargi. Może jest to dziwne,ale zostaliście parą. Nigdy byś nie powiedziała, że to kiedyś może się zdarzyć,a jednak.

Nie łam mi serca, zanim je dostaniesz.
Nie mów, że nie kochasz , zanim mnie dokładnie nie poznasz.
Nie mów, że to nie to, zanim nie spróbujesz.
Bo wiesz, że masz zbyt wiele do stracenia.
By teraz popełnić błąd, ten okropny bląd.

Nie karz mi na ciebie czekać, nie
Pokaż mi, że naprawdę ci zależy.
Nigdy nie mów "nie"
Dopóki cię nie zapytam.

To co czuje do ciebie, nie zdarza się codziennie.
Nie dawaj mi nadzieji, jeżeli nie ma do niej podstaw.
Więc proszę cię kochanie, graj ze mną fair.
Bo wiesz, że masz zbyt wiele do stracenia.
By popełnić bląd, ten okropny błąd.

Nie karz mi na ciebie czekać, nie
Pokaż mi, że naprawdę ci zależy.
Nigdy nie mów "nie"
Dopóki cię nie zapytam.

Tyle możliwości.
Tyle małych możliwości.
Stoi przed nami otworem.
To nie jest zauroczenie,
które przeżywałam tyle razy,
bo ja wiem, że to coś więcej.
To jest coś więcej.

Nie karz mi na ciebie czekać, nie
Pokaż mi, że naprawdę ci zależy.
Nigdy nie mów "nie"
Dopóki cię nie zapytam.*


*- tę piosenke, napisałam specjalnie na potrzeby imagina.







Od Barbie...




Komentujcie - Posyłajcie swoim znajomym - Wstawiajcie na facebooka - Wstawiajcie na twittera - Crazy Mirror, Crazy Carrots, Barbie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz