niedziela, 14 lipca 2013

Niall ratujący z opresji - całość


Jedno małe spotkanie, a tyle zmieniło. Jak on mógł ci to zrobić? Nie wiesz, prawda? Nie każdej dziewczynie przytrafia się coś takiego. Zaufałaś mu, a on to zniszczył. Miałaś racje, prawdziwa miłość to rzadkość spotykana w naszym realnym świecie. Myślałaś, że żyjesz snem, żyłaś nim, ale on chciał zrobić wszystko, by cię z niego wybudzić. Ciężko jest pogodzić się z tym,że osoba, która była dla ciebie wzorem tak strasznie cię zraniła. Wybiegłaś zapłakana z waszej ulubionej kawiarni i biegłaś w stronę parku. Potok łez spływał z twoich oczu. On był twoim chłopakiem, a także przyjacielem. Przyjaciel powinien być jak anioł. Kiedy twoje skrzydła nie miałyby już siły lecieć, on powinien cię podtrzymywać od upadku.
Miałeś być tym, który mnie nie zrani.
Miałeś być tym, któremu zaufam.
Miałeś być tym jedynym w życiu mym.
Ale nigdy nie byłeś nim.
Powoli się uspokajałaś, idąc alejkami parku zastanawiałaś się dlaczego to wszystko cię spotyka. Dlaczego los tak bardzo chce cię zranić? Te pytania nadal błądziły gdzieś w twojej głowie. Bolało tak strasznie bolało. Ale chwila, moment wy nic jeszcze nie wiecie. Los strasznie cię pokarał, więc niedawno wszyscy twoi znajomi odwrócili się od ciebie. Dlaczego? To bardzo prosta odpowiedź, przestałaś im służyć. Zawsze byłaś cichą dziewczyną, która nigdy nie wyłaniała się poza tłum. Wszyscy zawsze powtarzali ci, że oni cię po prostu wykorzystują, ale ty nigdy nie brałaś tego na poważnie. Pewnego dnia, kiedy wszyscy zasypali cie swoimi pracami domowymi, odmówiłaś, sprzeciwiłaś się im. Czy żałowałaś tego? Oczywiście, że nie. Było to cudowne uczucie, no ale dobrze teraz koniec tego tematu. Wracajmy do tego nieszczęsnego spotkania. Twój chłopak, (a właściwie już były chłopak) zadzwonił do ciebie dość wcześnie i powiedział, że musicie się jak najszybciej spotkać. Oczywiście od razu tam poszłaś. Na miejscu powiedział ci, że musicie to skończyć. Dlaczego? Bo miał już inną. Spotykali się od dość dawna, a on to przed tobą ukrywał. Tak strasznie bolało. Kochałaś go, ufałaś, wierzyłaś w każde jego słowo. Nie mogłaś uwierzyć, że to koniec. Nie chciałaś by na tym skończył się rozdział pod tytułem "Wasz związek".
Świat był lepszy, kiedy byłeś obok ty.
Lecz ten świat był okrutny wobec ciebie.
No dzień dobry i dobranoc obok mnie miałeś być ty!
Lecz nie byłeś, nie jesteś i nie będziesz.
Czy to koniec? Czy to musi być koniec???
Nagle na kogoś wpadłaś. Poczułaś jak fala gorąca oblewa twój brzuch. Spojrzałaś na to miejsce i zobaczyłaś plamę. Poczułaś dotyk dłoni na poplamionym miejscu.
-Przepraszam- usłyszałaś piękny głos chłopaka i spojrzałaś w jego niebieskie jak ocean tęczówki. Boże, przecież to Niall Horan!! Krzyknął głos w twojej głowie, którego tak bardzo nienawidziłaś. Co teraz zrobić?? Zwiać!! I znowu ten głupi głos, czy on kiedyś się wyłączy?
-Nniee to yy ja.. prze. przepraszam.- Wydukałaś cicho. Chłopak promiennie się do ciebie uśmiechnął. Uśmiechnęłaś się do niego nieśmiało i zatonęłaś w jego niebiańskim spojrzeniu. Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia??? Chyba tak.
-Może jakoś wynagrodzę ci tą poplamioną bluzkę.
-Jesteś pewien, że chcesz się pokazać z kimś takim jak ja publicznie.- Powiedziałaś już dużo śmielej.
-Co miało znaczyć to pytanie?- zezłościł się to było widać- Jesteś piękną i wyjątkową dziewczyną.- Twoje policzki oblały się rumieńcem. - No i ślicznie się rumienisz. Porozmawiałaś chwilę z chłopakiem, wymieniliście się numerami i poszłaś w stronę domu. Myśląc o chłopaku z pięknymi oczami. Dostałaś wiadomość o treści "Jak się nazywasz,bo nie wiem jak cię podpisać Niall xoxo "
Odpisałaś tylko swoje imię i wróciłaś do domu. Położyłaś się do łóżka śniąc o blond chłopaku. Obudziłąś się rano ze świetnym humorem, nikt nie mógł ci go zepsuć. Spojrzałaś na ekran telefonu i zobaczyłaś wiadomość od "Niall'a" Szybko przeczytałaś i zaczęłaś się szczerzyć do telefonu. Zaprosił cię na spacer do parku. Od razu odpisałaś, że z chęcią przyjdziesz.

Godzina 12:30:

Zobaczyłaś chłopaka z blond włosami, podeszłaś od tyłu i zakryłaś mu oczy.
-Zgadnij kto to?- szepnęłaś.
-No nie wiem, Madonna?- Spytał z rozbawieniem wyczuwalnym w jego głosie.
-No nie- powiedziałaś, a on odwrócił się do ciebie. Byliście blisko siebie, zbyt blisko. Spojrzałaś w jego tęczówki i zatonęłaś. Ratunku! Dajcie mapę zgubiłam się. Odsunęłaś się i spojrzałaś na swoje buty.
-Przepraszam- szepnął cicho Niall.Spojrzałaś się na jego twarz, na której wypisane było zakłopotanie. Uśmiechnęłaś się do niego szczerze, a on odwzajemnił to.
- Zapomnijmy o tym.
-Jasne Niall.- Szliście dalej w ciszy i nagle zauważyłaś swojego byłego i jego nową dziewczynę.
-Musimy tam iść?- spytałaś się z nadzieją w głosie swojego towarzysza. Uśmiechnął się do ciebie.
-Chodzi o tego chłopaka- spytał i wskazał na osobę, której tak bardzo nie chciałaś widzieć. Mruknęłaś tylko ciche tak i Niall pociągnął cię za rękę. Zmierzaliście w kierunku pary. Zatrzymałaś się, a blondyn spojrzał na ciebie zdezorientowany.
-To mój były, nie chcę go widzieć- mruknęłaś nie zadowolona.
- Domyśliłem się po twoich zapłakanych oczach, a teraz improwizuj. - Pociągnął cię bliżej i kiedy byliście na tyle blisko pary, by mogli was ujrzeć. Przybliżył swoją twarz do twojej i pocałował cię. Kiedy twój były to zobaczył to od razu poszedł. Spojrzałaś w oczy chłopaka i uciekłaś. Czy to było dobre rozwiązanie. Nie wiesz?

3 miesiące później:

Co noc śniłaś o chłopaku z blond włosami i niebieskimi oczami, nie odbierałaś od niego telefonów, nie odpisywałaś na sms-y. Dlaczego? Bo to dla ciebie znaczyło zbyt wiele, ten pocałunek, to wszystko : sposób w jaki do ciebie mówił, sposób w jaki chodził. Działało na ciebie jak narkotyk. Obudziłaś się i wykonałaś poranny rytuał .Ruszyłaś na spacer do parku, w którym ostatni raz widziałaś się z uroczym chłopakiem. Spacerowałaś i nagle zobaczyłaś Nialla, tak to na pewno on, wszędzie rozpoznam ten uśmiech, te oczy, tę sylwetkę. Zobaczył mnie, odwróciłam się i zaczęłam iść w przeciwną stronę. Złapał mnie za nadgarstek.
-Boże [T.I] , to naprawdę ty.
-Czego ode mnie chcesz?
-Co zrobiłem nie tak, co ze mną jest nie tak?- do twoich oczu zaczęły napływać łzy.
-To ze mną jest coś nie tak, zrozum ten pocałunek... jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułam. Nie jestem dobrą aktorką i udawanie dobrej miny do złej gry nie ma sensu. Nie, nie boję się podejść do ciebie przytulić cię, pocałować, powiedzieć jak bardzo mi na tobie zależy, jak bardzo jesteś dla mnie ważny. Ja po prostu obawiam się twojej reakcji.- Zbliżył swoją twarz do twojej i złożył pocałunek na twoich wargach, który odwzajemniłaś. Oderwaliście się od siebie, by złapać oddech.
-Czy to takiej reakcji się obawiałaś?- szepnął wprost do twojego ucha.
- Nie, nie takiej.- Kolejny pocałunek.
- To spełnienie moich najskrytszych marzeń.- znów jego głos.
Zostaliście parą. Tak ta scenka wyglądała jak jakaś denna scenka z fanfiction, ale marzenia się spełniają, więc wierz w nie...

Czasami było dobrze, czasami było źle.
Lecz ty zawsze byłeś obok mnie.
Spokojnie zasypiałam,
bo wiedziałam, że jesteś obok mnie.
Że przy tobie bezpieczna mogę poczuć się.





Od Barbie...





Komentujcie - Posyłajcie swoim znajomym - Wstawiajcie na facebooka - Wstawiajcie na twittera - Malinowa, Jagodowa, Barbie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz